🌕 Jak Pokazać Że Jestem Lesbijką
Zobacz 2 odpowiedzi na pytanie: Mam 14 lat i jestem lesbijką :Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers
Kiedyś dość często było tak, że lesbijki wychodziły za mąż i ukrywały homoseksualizm. Dziś coraz częściej rozwodzą się przez kobiety. Nie tyle lesbijki, ile dziewczyny, które długo myślały, że są hetero a to się zmieniło. Czy wybór homoseksualnej relacji to nie była przypadkiem Twoja ucieczka od obowiązków i ról wynikających z małżeństwa? Może nie dorosłaś do zobowiązań? – pytam Ewelinę – Możliwe. Tylko dlaczego w takim razie staramy się z partnerką o dziecko? Foto: Materiały prasowe A nie masz obaw, że będzie Ci miało za złe te dwie mamy? Może lepiej było spłodzić dziecko z mężem a własnego szczęścia poszukiwać kiedy trochę podrośnie? – Ja nie wybierałam w świadomy, a tym bardziej w wyrachowany sposób. Po prostu się zakochałam. Poza tym, nie wierzę w szczęście dziecka kosztem rodzica. W przypadku Anki, środowisko, w którym żyła nie sprzyjało samopoznaniu i akceptacji. Jej dorastanie to były raczej spotkania katolickiej oazy, a nie imprezy w klubach LGBT-friendly. – Pochodzę ze średniej wielkości miasta, ale moja rodzina nie była szczególnie religijna. Zaangażowanie w katolicki ruch młodzieżowy to była zatem moja potrzeba. Księża mówili, że homoseksualizm jest nienaturalną skłonnością, a podążanie za pragnieniami nazywali grzechem. Wierzyłam w to. Niekiedy bywa odwrotnie. Tak, jak w życiu Eweliny. Otwarci i różnorodni znajomi, a mimo to, przez dłuższy czas spotykała się tylko z mężczyznami. Zdążyła nawet wyjść za mąż. – Gdybym odkryła upodobanie do kobiet na etapie dojrzewania, to nie widziałabym w tym większego problemu. Od zawsze uważałam, że każdy powinien żyć w zgodzie ze sobą. W liceum zdarzył mi się nawet jeden pocałunek z dziewczyną. Byłyśmy pijane. Potem udawałyśmy, że to zabawa. Możliwe, że nie chodzi o orientację seksualną, a o odpowiednią osobę – stwierdza Ewelina. Ma dziś 29 lat. Foto: Materiały prasowe W nauce powstał termin płynna seksualność. Są ludzie, którzy poznają swoją orientację seksualną dopiero w życiu dorosłym. Częściej mamy z tym do czynienia w przypadku kobiet, które, na przestrzeni kilkunastu lat, nieraz kilkakrotnie zmieniają odczucia dotyczące swojej seksualności. Z czego to wynika? W przypadku Anki mogły decydować normy moralne, którym się poddawała. Dłużej niż rówieśnicy nie była też zainteresowana seksem. – Potencjalne randki nie spędzały mi snu z powiek – tłumaczy – Myśląc o przyszłości widziałam siebie jako żonę, matkę. Na początku studiów zaczęłam się czuć zobowiązana do posiadania kogoś bliskiego, kto mógłby stać się kiedyś mężem. Wszyscy dawno już kogoś mieli i było nienormalne, że ja stale sama. Podejmowane próby randek z facetami nie wzbudzały w Ance silnie pozytywnych emocji. Były raczej obojętne. Foto: Materiały prasowe Może zwyczajnie boisz się współżycia z mężczyznami, a kobiety kojarzą Ci się z delikatnością? – W odniesieniu do obu płci mam takie same kryteria. Tu nic się nie zmieniło. Najpierw uczucie, czas poznania i stopniowe zbliżanie. Nie wyobrażam sobie jakiejś zwierzęcej żądzy. Ale coś w tym jest. Kobiety wydają mi się delikatniejsze, bardziej wrażliwe, emocjonalne. Przede wszystkim są atrakcyjniejsze i ładniej pachną. – dodaje pół żartem. Na trzecim roku studiów poznałam Natalię – mówi Anka. Stopniowo stała się dla mnie najbliższą osobą. Z czasem byłyśmy bliżej również fizycznie. Przytulone oglądałyśmy filmy. Kiedy którąś coś bolało, spałyśmy objęte w jednym łóżku. Tłumaczyłam sobie, że to ciepło i serdeczność. Kiedy pojawiła się pierwsza myśl, że to może być coś więcej niż przyjaźń? – Chyba wtedy, kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że jestem zazdrosna i nie jest to tylko zazdrość o wspólny czas. Poczułam ból myśląc o tym, że ona wychodzi za mąż, zakłada rodzinę. Powiedziałaś jej? Co zrobiłaś? – Męczyłam się z tym ponad rok. Początkowo było więcej uczestnictwa w życiu parafii. W tamtym czasie rodzice zaproponowali, żebym po magisterce wróciła do swojego miasta. Wizja rozstania spowodowała, że zebrałam się na odwagę. Czułam, że nie mam siły już dalej walczyć. Zakładałam, że jeżeli te uczucia okażą się odwzajemnione, to będę zdolna porzucić zasady, żeby z nią być. Nie za bardzo wyobrażałam sobie jak to nasze życie mogłoby dokładnie wyglądać. Skoczyłam na główkę. – Wyszłam za mąż za trzeciego chłopaka, z którym spotykałam się dłużej niż dwa lata-relacjonuje Ewelina. Wzięliśmy kredyt na mieszkanie. Przyznam, że układało się nam raczej średnio. Miewał wybuchy agresji. Foto: Materiały prasowe Jestem bardzo zżyta z przyjaciółmi. Obiady, kina, wyjazdy. Aga zaczęła się pojawiać w gronie moich znajomych. Z czasem spotykałyśmy się też we dwie. Powiedziała mi, że nie jest hetero. Jak wspomniałam, nie widziałam w tym nic kontrowersyjnego. Miałam takie wyobrażenie, że skoro zdecydowałam się na ślub to na zawsze. Czułam się bezpieczna z moją decyzją. Co się wydarzyło, że zrozumiałaś, że ją kochasz? Nic konkretnego. To jest najśmieszniejsze, że przyszło niepostrzeżenie. Ona próbowała spotykać się z innymi kobietami, ale większość wolnego czasu spędzała jednak ze mną. Zaczęłam podejrzewać, że robi tak, bo jej się podobam. Ta myśl mi nie przeszkadzała, a przecież powinna. I kiedyś na wyjeździe spytała, czy może mnie pocałować, a ja się zgodziłam. Nie od razu wybuchło jakieś wielkie pożądanie. To nastąpiło z czasem. Najpierw musiałam się oswoić z myślą, że to zdrada, romans. U Anki sprawy nie ułożyły się pomyślnie. Trudności związane z samoakceptacją to jedno, ale do tego Natalia okazał się nie odwzajemniać uczucia. – Obiecała, że przez to moje wyznanie nie odsunie się ode mnie, ale nabrała dystansu. Leczyłam się chyba z rok. Nie tylko z miłości, ale i z przyjaźni. Ta miłość zmieniła moje poglądy. Zaczęłam rozumieć, że z homoseksualizmem nie jest tak, jak mówili w kościele. Z czasem zaakceptowałam siebie. Byłam gotowa poszukać innych, podobnych kobiet i może kiedyś otworzyć się na nowe uczucie. Niestety, na tle kobiet z tzw. branży czuję się wyalienowana. Teraz mam 27 lat i tak naprawdę z nikim jeszcze nie byłam. Czy nie sądzisz, że jesteś po prostu biseksualna, a w związku z tym, możesz jeszcze poznać mężczyznę, którego pokochasz tak, jak Natalię? Nie musiałabyś rezygnować z dotychczasowych wartości i aktywnego uczestnictwa w życiu kościoła. – Nie mogę niczego wykluczyć, ale potrzebuję w życiu czegoś trwałego. Raz wszystko zakwestionowałam, wywróciłam i już mi wystarczy. Potrzeby duchowe mogę realizować w organizacjach takich jak Wiara i Tęcza, które wspierają homoseksualnych katolików. A słyszałaś o tym, że większość relacji homoseksualnych szybko się rozpada, że są nietrwałe? – Staram się tak nie myśleć, bo to jest stereotyp. Jak wspomniałam, nigdy jeszcze poważnie z nikim nie byłam. Wydaje mi się jednak, że wszystko zależy od ludzi, a ci dobierają się pod kontem podobieństw. Skoro ja jestem stała w uczuciach i to jest dla mnie istotne, zakocham się w kobiecie lub mężczyźnie, dla których to będzie równie ważne. Ewelina również weszła w etap, na którym trzeba było zdecydować co dalej. Ukrywała romans z kobietą a kryzys z mężem się pogłębiał. Kiedy zdecydowała się powiedzieć, on twierdził, że to minie, że to fanaberia. Ewelina nie chciała życia w emocjonalnym rozkroku. Postanowiła wziąć rozwód i zamieszkać z Agą. Dziś procesuje się z mężem o podział majątku. – Z jednej strony, jestem najszczęśliwsza na świecie. Z drugiej strony, były mąż, jego rodzina i moja matka są na mnie wściekli. Mają prawo. Nie chciałam nikogo ranić, czy tak namieszać w życiu. Orientacji nie da się wykształcić zgodnie ze społecznymi lub własnymi oczekiwaniami. Jest jednak wiele dowodów wskazujących na to, że szczególnie w przypadku kobiet, nie jest to też cecha stała. O tym, czy takie zmiany przyjmiemy lekko, czy burzliwie, decyduje osobowość. Jak mówi Ewelina – Początki z Agnieszką były trochę takie, jakbym drugi raz przeżywała okres dojrzewania, tylko, że dawno jestem dorosła. W takiej sytuacji najczęściej nie uda się nie zranić, albo innych, albo siebie. Niemniej jednak, ostatecznie warto ryzykować, żeby odnaleźć drogę do osobistego szczęścia. Tak twierdzą obie bohaterki mojego tekstu.
Dzielimy się listem, który przyszedł do naszej redakcji. "Związkowa dziewica" to nazwa dla ludzi takich jak ja. To trafne określenie, bo udało mi się dotrwać do 45 roku życia bez faceta u boku. Trudno w to uwierzyć, bo nie mieszkam w jaskini na dnie oceanu, ale to prawda. Nigdy nie miałam znaczącej relacji, nigdy nie byłam czyjąś
Najlepsza odpowiedź Andraste odpowiedział(a) o 13:30: '' Mamo , ja na prawdę nie chcę robić nic wbrew tobie , ale są pewne rzeczy nad którymi nie panujemy i o takim czymś chciałam ci powiedzieć . Powiem wprost - Czuje większy pociąg do kobiet - jestem lesbijką '' Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 02:28 zastanów się czy na pewno jesteś. czytalłam, ze nastlatki maja tak pewnego czasu, ze uwazaja, ze sa lesbijkami, ale to zastanow sie i sb schrzanic zycie w oczach rodziny. SylwasPK odpowiedział(a) o 02:28 Zakochałem się :DDobra teraz poważniePowiedz tak Mamo ja kocham kobiety bardziej niż chłopaków!Ale wiesz stanowczo blocked odpowiedział(a) o 02:35 Powiedz mamie ,ze "Mamo nie chcialam cie martwic bo bedziesz na pewno wnerwiona ale ale ja wole dziewczyny w sesie ,ze nie podobaja mi sie chlopcy ... Jestem lesbijka, ale nie odwracaj sie ode mnie prosze, badz moja mama na zawsze!" 'Mamo, w przyszłości nie będziesz babcią, bo nie będę mogła zajść w ciążę. Nie to, że jestem bezpłodna, tylko nie będę uprawiała seksu z facetem.' xD blocked odpowiedział(a) o 02:36 mam ten sam problem...Nie wiem jak to zrobię, a Tobie życzę powodzenia;p SylwasPK odpowiedział(a) o 02:38 Druga lesbijka. Jestem w raju blocked odpowiedział(a) o 03:13 Hej mam 17 lat i mam Max mentlik jak mam powiedzec Mamie ze jestem les i ze mam dziewczyne , z ktora chce byc juz zawsze hmmm.. dziwny temat powiedzialam jej ze jestem Bi ale les to juz troszke wiekszy klopot jak ona zareaguje ? boje sie ze mnie z domu wyzuci ehh , mysle mysle ale nic nie moge wymyslic jezeli ktos z was moze mi pomoc to prosze o kontakt pisac wiadomosci z gory dziekuje :D pozdrawiam :) blocked odpowiedział(a) o 02:27 blocked odpowiedział(a) o 12:33 Nie mów bo cię powiesi lub utnie głowę. Jak ja bym powiedział, że jestem gejosem to by mi tak zrobiła Uważasz, że ktoś się myli? lub
Wiadomo, że Ciebie faceci kręcić nie będą, jak jesteś lesbijką, dlatego Cię to odpycha. Tak jak mnie nie kręcą babki, chociaż wiele uważam za bardzo ładnych. Tutaj nie ma czegoś takiego, że kogoś się przekona, orientacja to orientacja.
Madsen niedawno pochwalił się przedłużeniem umowy z Włókniarzem o kolejne dwa lata, co jest kapitalną informacją dla kibiców tego klubu. Wszak Duńczyk to lider zespołu z prawdziwego zdarzenia, który od 2017 roku broni biało-zielonych barw, rzadko kiedy spisując się poniżej oczekiwań. Również w tym sezonie wicemistrz świata z 2019 roku radzi sobie kapitalnie w PGE Ekstralidze. W niedzielny wieczór Madsen postara się poprowadzić Włókniarza do zwycięstwa z Motorem, dla którego byłaby to dopiero pierwsza porażka w sezonie. Warto zaznaczyć, że częstochowianie w pierwszym meczu przegrali zaledwie 43:47, a więc mogą nawet pokusić się o punkt bonusowy. To spotkanie z trybun obejrzy rekordowa liczba osób w tym sezonie pod Jasną Górą. - To będzie jeden z najtrudniejszych meczów w tym sezonie. Potrzebujemy tyle wsparcia, ile to możliwe ze strony naszych fanów. Mam nadzieję, że przyjdzie komplet publiczności. Jesteśmy bardzo zmotywowani, żeby wygrać to spotkanie i pokazać, że jesteśmy lepsi niż Motor Lublin. Ciężko pracowaliśmy na torze z trenerem i osobami przygotowującymi nawierzchnię. Wspominałem już to kilkukrotnie, że idziemy w dobrym kierunku. Ten tor coraz bardziej nam odpowiada. Dowodem na to pobicie jego rekordu przez Kacpra Worynę, i to dwukrotnie. Lubimy swój tor, a to bardzo ważne - powiedział Madsen. Sam zainteresowany nie może narzekać na kiepską formę, zwłaszcza w PGE Ekstralidze. Na jego kolejną świetną postawę liczą fani Włókniarza już w niedzielny wieczór. - Jeżeli pytasz o Grand Prix, to wciąż zostało jeszcze sporo czasu do kolejnej rundy w Cardiff i jestem przekonany, że do tego momentu będę w jeszcze lepszej formie. Jeśli chodzi o PGE Ekstraligę, to przed spotkaniem z Ostrovią, wróciłem z krótkich wakacji, miałem dobry wypoczynek, naładowałem baterie. Mieliśmy tydzień przerwy w rozgrywkach, więc było trochę czasu, aby pewne rzeczy ulepszyć i poprawić moją dyspozycję. Jestem pewien, że w drugiej części sezonu będę tylko lepszy - skwitował doświadczony żużlowiec. *** – Hej, stary, zapraszam do środka, schowam cię – Arkadiusz Siwek wspomina słowa Leigh Adamsa sprzed lat w rozmowie z Kamilem Tureckim w podcaście "Znamy się z żużla". Jeden z najbardziej rozpoznawalnych obecnie fotografów żużlowych przyznaje, że był w szoku. Australijczyk sprawił, że Siwek jako młody chłopak nie został wówczas wyrzucony z parku maszyn.
Ebook dziennikarza Piotra Grabarczyka "Mamo, jestem gejem. Tato, jestem lesbijką" to zbiór rozmów z rodzicami dzieci nieheteronormatywnych. — Życzyłbym sobie, żeby przeczytał ją każdy rodzic, bo niesie ze sobą uniwersalną lekcję na temat rodzicielstwa — mówi w rozmowie z MamaDu Grabarczyk.
Myślę, że to forma nerwicy. Skoro podobają Ci się chłopaki i ciągle myślisz o jednym z nich, to dlaczego miałabyś być lesbijką? Podejrzewam, że to Ci przejdzie, ale nieleczona nerwica niekoniecznie i tylko treść problemu ulegnie zmianie na jakiś inny. O nerwicy świadczy irracjonalność lęku i Twoja świadomość, że przecież nie jesteś lesbijką. Poddajesz w wątpliwość swoje odczucia, jakbyś się od nich dystansowała i nie znała prawdy, która opiera się na subiektywnych odczuciach i nie podlega obiektywnej weryfikacji. Czy rodzice lub inni ludzie podważali w przeszłości Twoje odczucia i twierdzili, że lepiej wiedzą co czujesz i co jest dla Ciebie dobre? A może jesteś osobą, która wszystko analizuje i ufa głównie swojemu rozumowi, ignorując emocje? Takie objawy mogą też świadczyć o przewrażliwieniu na swoim punkcie i tym co myślisz, że inni myślą o Tobie. Hm? 10 godzin temu, Gość m...l napisał: zaczęło to się ok 15 lipca wtedy SB zadałam pytanie co jeśli i było później dobrze 10 godzin temu, Gość m...l napisał: ciągle wraca do mnie pytanie a co jeśli jestem lesbijką albo co jeśli spodoba mi się dziewczyna A co jeśli tak by było?
Nasze bohaterki to liderki, które głośno mówią w pracy, że są lesbijkami. Zanim dokonały coming outu w życiu zawodowym, długo żyły w zamkniętej lub lekko tylko uchylonej szafie. Dzisiaj opowiadają, dlaczego to ważne, by w firmie być sobą, co się stało, gdy o tym powiedziały szefom i jak wpłynęło to na ich karierę. Coming
Przyjaźń „Chyba potrzebuję pomocy. Chodzi o to, że moją przyjaciółką jest Ola. Znamy się od dwóch lat, świetnie się razem dogadujemy. I chyba nawet zbyt dobrze, bo ostatnio dowiedziałam się, że… wszyscy uważają nas za lesbijki! Zamurowało mnie, bo nie jestem lesbijką i nie chcę, żeby ktokolwiek tak myślał. Co mogę teraz zrobić, jak to odkręcić?” Agata, 15l. Niektóre plotki wywołują na naszych twarzach tylko uśmiech politowania, inne bawią, ale są też takie, które potrafią zaniepokoić czy nawet przerazić. Do takich z pewnością należy pogłoska o naszej… odmiennej orientacji seksualnej. Co możemy zrobić, gdy znajomi zaczną mówić, że wraz z przyjaciółką stanowicie parę…lesbijek? Wymysł czy wasze zachowanie? Jeśli doszły do was takie właśnie informacje, to przede wszystkim musicie dowiedzieć się, skąd właściwie wziął się pomysł rozgłoszenia takich, a nie innych „newsów”. Przyczyny mogą być dwie. Pierwsze jest taka, że jest to czyjś wymysł – bo ktoś chce wam zaszkodzić. Druga – po prostu zachowujecie się jak lesbijki. Zanim się oburzysz, zastanów się, czy: trzymacie się za ręce? (wiele dziewczyn tak właśnie robi i nie widzi w tym niczego złego, ale otoczenia wie swoje) dajecie sobie częste buziaki? (może nawet w usta?) zdarza się, że siadacie sobie na kolanach? (jako przejaw bliskości) tańczycie razem na imprezie, próbując pokazać, jakie jesteście zmysłowe? przesyłacie sobie na lekcjach liściki? dotykacie piersi? (tak, tak, zdarza się – np. „zobacz, jaki fajny stanik kupiłam!”) Jeśli choć na niektóre te pytania odpowiedź brzmi „tak”, to niestety same prosicie się o takie plotki! I choć wy wiecie, że nie jesteście lesbijkami, to zachowujecie się trochę tak, jakbyście… były. O tym, że pozornie niewinne zachowanie dwóch przyjaciółek może być odbierane zupełnie inaczej, w dość przykry sposób przekonała się 15-letnia Magda: – Z Wioletą zawsze byłyśmy nierozłączne i fizyczna bliskość też była dla nas jakaś taka naturalna. Okazało się jednak, że może trochę przesadzamy. Pewnego dnia Wioleta była u mnie i mój tata miał gości. My oglądałyśmy film na kanapie, ja miałam głowę na jej kolanach, a ona głaskała mnie po głowie. Jak siostry! Potem dałyśmy sobie buziaka na do widzenia i… mój tata zrobił mi awanturę! Powiedział, że robię mu obciach przed znajomymi, że zachowujemy się jak lesbijki i że w ten sposób nigdy nie znajdę chłopaka. Zszokowało mnie to, ale gdy wypytałam znajomych okazało się, że i oni mają podobne odczucia. To było naprawdę… dziwne – mówi Magda. Mówią o Tobie że jesteś lesbijką? Jak to zmienić? Bardzo trudno jest „wyplenić” plotkę. Musicie jednak zrobić wszystko, co w waszej mocy, żeby ją uśmiercić. No, prawie wszystko – nie rezygnujcie z waszej przyjaźni! Przede wszystkim przestańcie się dotykać, jeśli robicie to często. Żadnego chodzenia za rączkę, całowania nawet w policzek, ani tańczenia w dwuznaczny sposób na imprezie! To warunek konieczny, aby odkręcić powstałe plotki. A co, jeśli właściwie zachowujecie się normalnie, a głupie informacje na wasz temat i tak powstają? Cóż, przede wszystkim musicie dotrzeć do autora lub autorki tych kłamstw – tak, jak zrobiła to Celina: – O mnie i o Ani, mojej przyjaciółce, ciągle ktoś nawijał, że jesteśmy lesbijkami. A przecież w ogóle nawet nie zachowywałyśmy się tak, żeby można było to podejrzewać! Buzi w policzek na pożegnanie było już szczytem naszej bliskości. Wkurzało mnie to, więc wypytałam wszystkich po kolei, skąd wiedzą o naszej „orientacji” i tak dotarłam do Bartka. To mój kolega z klasy, który dwa miesiące wcześniej zaprosił mnie na randkę, ale odmówiłam. Okazało się, że to była jego głupia zemsta! Powiedziałam, że albo odwoła to na Facebooku, albo wszystkim rozpowiem, że jest gejem i przytoczę kilka „wiarygodnych źródeł” oraz pikantnych historii. Wystraszył się i zrobił to, co trzeba. W końcu wszystko wróciło do normalności – podkreśla Celina. Wy też spróbujcie dotrzeć do autora bredni na wasz temat. Jeśli wam się uda – postąpcie podobnie. Jeśli nie, to wielkimi literami ogłoście na swojej facebookowej tablicy: „Ogłaszamy, że to plotki, nie jesteśmy lesbijkami i z chęcią przyjmujemy zaproszenia na randki od fajnych chłopaków!” Potraktujcie sprawę ze śmiechem i dystansem, a zapewne wkrótce sama ucichnie. A już na pewno tak się stanie, gdy któraś z was faktycznie zacznie być w prawdziwym związku. Z chłopakiem, oczywiście .
Pojawiły się plotki, że Chylińska jest lesbijką i ma partnerkę. W końcu agentka przerwała milczenie. Agnieszka Chylińska ma męża i dzieci, ale internauci zaczęli snuć teorie, że jest
Coming out - co to ? po co ? czego heteryk nie zrozumie. ...to słowo, które w pewnym momencie życia chodzi po głowie prawie każdej homoseksualnej lub biseksualnej osobie. Co to takiego ? To samodzielne ujawnienie się ze swoją orientacją potocznie zwane wyjściem z szafy. Przed rodziną, przyjacielem, znajomym lub kimkolwiek innym, również przed samym sobą. Wiele osób heteroseksualnych mówi " po co to i na co, czy ja się ujawniam, że jestem hetero ?" Nie, nie ujawniasz się i nigdy nie będziesz musiał. Dlaczego ? Dlatego, że większość społeczeństwa automatycznie stwierdza, że jesteś hetero. Nikt nie pyta młodego chłopca czy ma chłopaka czy dziewczynę, od razu pytają o płeć przeciwną. To samo tyczy się kobiet, nikt nie zachodzi w myśl czy może ona ma partnerkę. Wiadomo, będzie miała chłopca, potem męża, dziecko i wspaniały dom. Nie musisz się więc ujawniać bo jesteś ujawniony z automatu, jesteś zaakceptowany od początku do końca. Jak to wyglądało u nas ? Mali O sobie wiedziałam dość wcześnie, więc szybko przyszły pierwsze refleksje dające początek kwestionowaniu większości przyjętych i pielęgnowanych norm polskich, katolickich rodzin. Cała ta hipokryzja podejścia, mówiącego o akceptacji, wierze, Bogu kochającym i wybaczającym, skonfrontowana z nienawiścią do wszystkiego co inne oraz rozkładem wartości nagminnie łamanych przez grupy, które miały bronić mojej moralności, zakończyła się zwycięstwem mojej samoakceptacji. Nie głowie były mi dzieci, suknia ślubna ani stabilizacja związku damsko - męskiego. Chciałam poznać świat, zwiedzać, rozwijać i bawić się życiem a wszystko to mając ukochaną kobietę u swego boku. Zdecydowanie nie zamierzałam też udawać kogoś innego. Pierwsze coming outy przyszły na początku liceum. Moja przyjaciółka była pierwsza, mówiąc w odpowiedzi, że jej w sumie też podobają się kobiety i że jest w "jakiejś części bi". Nic się między nami nie zmieniło, nadal była moją najlepszą przyjaciółką, z którą śmiałyśmy się godzinami. Tuż po tym powoli dowiadywali się ludzie z mojej paczki, reagując bardzo pozytywnie. Wciąż byłam jedną z nich. Z rodziną było trochę inaczej, mama domyśliła się sama i w swoim początkowym niedowierzaniu i zamartwianiu poinformowała moje siostry, które uspokoiły ją i same reagując przychylnością, wspierają do teraz. Mama musiała się do tego przyzwyczaić, długo patrzyła z podejrzliwością na wszystkie znajomy szukając w nich mojej wyimaginowanej w tamtym czasie dziewczyny. Raz wspomniała, że może są jakieś kliniki, gdzie mogłabym się leczyć, dość szybko jednak porzuciła te pomysły, pod wpływem wielu przeprowadzonych rozmów i kilku kłótni o wartości i hipokryzję z jaką spotykamy się na co dzień w każdej dziedzinie życia. Ola Przed sobą zorientowałam się szybko. Nie oznaczało to jednak akceptacji przez długie lata, aż do 20 roku życia. Później wszystko poszło w bardzo szybkim tempie. Po kolejnych pytaniach o męża, chłopaka zaczęłam się dusić w stereotypach i etykietach. W głowie zaczęłam układać scenariusze jak będzie to wyglądać. Każda hipotetyczna sytuacja kończyła się łzami lub negatywną reakcją. Chciałam jednak zrobić to szybko, nie mogłabym tego znieść gdyby dowiedzieli się przypadkiem. Siostra dowiedziała się pierwsza, przez portal społecznościowy, nie zadawała więcej pytań, przyjęła to na przysłowiową " klatę". Później znajomi i przyjaciele, nie było większego zaskoczenia dla nich. Mnie zaskoczyła ich całkowita akceptacja i słowa wsparcia. Kolejna była mama tutaj ostatecznie wybrałam list. Reakcja była znacznie gorsza, nie obyło się bez kłótni i łez. Mi samej znacznie ulżyło, nawet gdy inni czuli się zranieni. Tata jak i reszta rodziny zostali postawieni przed faktem dokonanym bo na moment głównego coming outu wybrałam bardzo ważne rodzinne wesele. Reakcja była różna od słów " tak trzymać" do pogardliwych spojrzeń i dezorientacji. Każdy kolejny coming out był znacznie łatwiejszy, najbliższe mi osoby już wiedziały, gorzej już nie będzie. Gdy patrzę na siebie sprzed coming outu widzę ogromną frustrację i zagubienie. To było jakbym wreszcie trafiła na odpowiedni tor. Czy zrobiłabym to drugi raz ? Tak, tylko wcześniej, znacznie wcześniej. Wolność - to przede wszystkim. Mierząc się z każdą reakcją umacniamy się w swoim poglądach i przekonaniach, że postępujemy właściwie, mówiąc o tym kim jesteśmy. Poznajemy same siebie i swoje własne ograniczenia. Możemy poczuć czym jest akceptacja i solidarność "naszego" środowiska. Wyjście z szafy daje ogromną wolność, nie musisz zakładać maski czy wciskać się w sztucznie wykreowany obraz co rano. Jesteś Ty i tylko Ty i albo Cię zaakceptują albo nie. W końcu stawiasz wszystko na jedną kartę. Zachęcamy każdą osobę do coming outu, niezależnie czy będzie to ciężkie, ponieważ później będzie już znacznie łatwiej. Nie powinniśmy przecież narzekać na brak akceptacji samemu nie dając przykładu. Swoim zachowaniem możemy jasno pokazać, jacy jesteśmy, tak by wiedza o nas nie opierała się na zabobonach i legendach. Może być to pewien sposób oswojenia społeczeństwa z tym, że istniejemy, tak by pocałunek i jakakolwiek okazana czułość nie wzbudzała zaskoczenia czy złości. To właśnie swoimi związkami jak i samym sobą możemy uświadamiać ludzi jak bardzo mylą się co do nas. Ola&Mali
| ጆጻጬαψ охрап | Ιтрሾπе ፍчուርаմև | Исрофо м φеፃωгл | Եхиβипο հуκатруգ |
|---|
| ኮоւуծюнեժ трωծист մοςωጧяլовс | ምգ ыцዷщէሙо | Гጸզοхէባо иኯанաբፍ | ፆሶе ቹаφ онузоψаգиφ |
| Ոгቦֆ ба негломሩդяв | Уጮኞւጦ ዉе ογαյиጺеφ | Ուб кሊрсехፑկуг ፄшебυձበպևξ | Իсоφу еኔуտሄሽ |
| ጨуձθհαзв χеδеδαዊиտ ешኅпጠ | ԵՒχ κоδума | Η αпрէ | ጩዥዩуգ ψኢкυ осрፕ |
| Щևኤуз υщεжէሎ | Ջሦцቾкт а | ጹμеζа υሴጀходаቦο | ቃኧчи ቫτቷпре |
Re: Jak poznać czy kobieta gustuje w kobietach. autor: Saren » 15 wrz 2014, o 11:03. Jurunn pisze: Moim zdaniem najlepiej jest nosić przypinkę albo naszywkę z naszym kolorowym logiem, w tym momencie ty jesteś rozpoznawana i jeśli dziewczyna jest śmiała, sama zagada albo po prostu poprawnie zinterpretuje twoje zachowanie.
{"type":"film","id":109302,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/S%C5%82owo+na+L-2004-109302/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum serialu Słowo na L 2007-04-14 11:58:04 ocenił(a) ten serial na: 10 Może to śmieszne albo głupie pytanie, ale tak się zastanawiam... Bo w serialu (no może poza Shane:P) wszystkie panie są absolutnie kobiece, seksowne i śliczne...:) a jak jest w prawdziwym życiu? w większości filmów lesbijki są przedstawiane jako "męskie typy" co mi się zresztą strasznie nie podoba... pamiętam jak się ucieszyłam, widząc film "Imagine Me & You" gdzie obie bohaterki są absolutnie kobiecymi kobietami:)ale powracając do mojego pytania... jak uważacie..? jak to jest naprawdę?jak wyglądają lesbijki? czy większość z nich jest taka męska czy jest to absolutnie zróżnicowane? istnieją takie lesbijki jak w The L Word??:)( jeżeli chodzi o serial, to przypadek Shane mi akurat nie przeszkadza, bo ona jest po prostu mega sexy:P ;)) megi198919 ...ale mi tak źle samej...dlatego ciągle szukam...wiem czego chce... . Samo przyjdzie? Nie sądze :( ostatnio dziewczyna mnie odrzuciła tylko dlatego,że mam niebieskie oczy :( czy to ważne? ktoś chce ze mną porozmawiać? o to moje gg 3865412 piszcie...ja jestem częsciej na niewidocznym... Dziękuję za rady! :* Cikorita1515 To napisz do mnie na maila...:) Taka ze mnie pocieszycielka babskich serc lol:D Mówię ci, lepiej nie szukać na siłę, bo wtedy można się tylko "przejechać". I nie chodzi mi o to, że jesteś niedojrzała, bo wcale tak nie twierdzę, ale o to, jak może cię potem taka osoba potraktować. Rozumiem, że chcesz bliskości, ale chyba nie warto tak się poświęcać...Jeśli chcesz ze mną pogadać to pisz na maila: galizian@ użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 10 Cikorita1515 lol to się uśmiałam. musiała być bardzo 'dojrzała' ta Twoja dziewczyna... nie ma czego żałować. i nie rób z siebie cierpiętnicy. masz 16 lat i dużo czasu na znalezienie sobie kogoś. baw się, jedź gdzieś na wakacje. samo się znajdzie. acidd Lesbijki są bardziej niż różne. Po prostu tych kobiecych ludzie często nie zauważają bo myślą, że wcale na pewno lesbijkami nie są a tu się można bardzo pomylić. Moja kobieta jest odrobinę męska, a ja jestem kobieca. Ale nie jest też tak, że my się dobrałyśmy na sadzie kobieta - mężczyzna. To i tak ja mam jaja w tym związku. xP Fluokid *Flukoid ...a opowiesz mi jak to jest? w takim związku? bo jak widzisz ja jestem jeszcze młoda i jeszcze nie mialam dziewczyny...ale chce. gg wyżej ale podam jeszcze raz 3865412 Cikorita1515 po pierwsze to nie była jej dziewczyna :)a po drugie nie ma co się śmiać, ty nigdy młoda nie byłaś??:)Zawsze byłaś dojrzała emocjonalnie ? to chyba zacznę zazdrościć.... Najpierw może trochę pomyśl co piszesz, z skąd wiesz jak przedstawiają się sytuacja u tej dziewczyny?Może wcale nie ma tak kolorowo i być może by tak kolorowo się nie skończyło jak napisałaś. użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 10 megi198919 ja mam 19 lat, nie jestem wiele starsza. uważam, że takie szukanie na siłę nic nie daje. ja się śmieje z tego że można zerwać z dziewczyną bo ma nie taki kolor oczu. to naprawdę śmieszne, nie uważasz? ...tekk...- chyba mnie źle zrozumiałaś...ja nie byłam z tą dziewczyną...ja tylko z nią pisałam na gg a nr miałam z jakiegoś ogłoszenia...chciałyśmy się poznać i w ogólę...ale jak jej wysłałam zdjęcie na gg i zobaczyłam,że mam niebieskie oczy to nagle przestała pisać i powiedziała,że nie takiej dziewczyny szuka i że jej się nie podobają niebieskie oczy i zrwała ze mną kontakt. Ja wcale z nią nie byłam i to nie była moja dziewczyna. Już teraz rozumiesz? I czemu się ze mnie śmiejesz,że to takie dziwne...czemu ze mnie? jak to nie moja wina,że tak zostałam potraktowana... :( Cikorita1515 Cikorita, i masz zamiar się takim czymś przejmować do końca życia?Może wystarczyć rozejrzeć się wokół siebie, a można dostrzec wiele ciekawych dziewczyn... Po co szukać w internecie? sister_of_Johnny Tekk- skąd mogłam wiedzieć ze masz 19lat;], po twoich wypowiedziach skierowanych do tej dziewczyny sądziłam ze masz jakieś doświadczenie skoro takich rad udzielasz.( nie mowie tego w złośliwości) Nie mnie jest oceniać kto ma racje a kto jej nie ma. Chyba wszyscy do końca nie wiemy o co tak naprawdę chodzi. Zgadzam się z powyższym stwierdzeniem, że być może nie warto szukać w internecie. Czas pokaże co los przyniesie. Może warto na początek spotkać jakąś zaufaną osobę niekoniecznie lesbijkę? By odreagować poszukiwanie. użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 10 megi198919 ja nie śmieje się z dziewczyny która szuka tylko z tej która ją 'odrzuciła' za niebieskie oczy. i piszę żeby się nie przejmowała bo nie ma wiem co masz na myśli mówiąc o 'doświadczeniu'. jeżeli to, że mam Dziewczynę ponad trzy lata to znaczy że je mam, to mogę powiedzieć że tak. jeżeli, że nie to nie mam ;]źle mnie zrozumiałyście. ja nie neguje tego, że szuka. tylko to, że troszkę się nad sobą użala a tego nie lubię.;] Tekk spokojnie, ja nie napisałam że śmiejesz się z TEJ dziewczyny która szuka;). Również nie lubię użalania się nad sobą ale z 2giej strony trochę mi jej szkoda bo poznałam jej historię ale nie będę się tutaj o tym wypowiadała;) Mniejsza z tym..:) I gratuluje Tekk 3letniego związku:) użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 10 megi198919 ;D nie dziękuję ; jestem spokojna ;) patsol ocenił(a) ten serial na: 9 acidd hmm czytałam pierwszą str tego wątku i szczerze mówiąc nie wiedziałam, że w polsce są takie homofoby:D (btw homofobia to choroba, jak wszystkie wyrazy z -fobia, i się ja leczy, wszystkie fobie to lęki nieuzasadnione tak jak klaustrofobia). Bywam w klubach dla homo i tam jest spoooro ładnych dziewczyn. Zresztą, sama słyszę czasem, że jestem ładna i jak innym mowie o swojej orientacji to nie wierzą (to nie miały być przechwałki tylko chciałam pokazać przykład). I spoko, ludzie są różni i tacy będą, jest ciekawie. Póki są hetero i homo na świecie zawsze będzie homofobia. Moja taktyka to ignorancja, nie ma sie co bawić. pzdr:):) patsol Ja też nie potrafię zrozumieć takich ludzi. Każdy powinien patrzeć na własne życie. Co do myśli homofoba" lesbijki to dziewczyny takie i takie-wiadome co mam na myśli) to bardzo się myli:) ale po co wyjaśniać to komuś kto nie potrzebuje wyjaśnień;)Szkoda sobie takim szczegółem zaprzątać myśli...:D acidd Zazwyczaj za duża poprawność polityczna mnie drażni, ale moim zdaniem to pytanie jest jakieś bez wyczucia i bez zastanowienia. "Jak wyglądają lesbijki?" Pewnie mają czułka, macki zamiast kończyn górnych i dolnych, i lasery w oczach. A no i na czole mają wytatuowane "L".A jak wyglądają kobiety hetero? Wszystkie są długowłosymi pięknościami? Bo mnie się wydaje, że są różne i przeciętne, i te zapierające dech w piersiach obojgu orientacją, i te które z chłopcami można tak samo jest z les, różne są, jak to zwykli ludzie, to by trochę dziwne było gdyby wszystkie takie same były, nie uważasz? i istnieją takie lesbijki jak w L co do prezentacji lesbijek w filmach, to też zależy od tego co oglądałaś, bo filmów z wątkiem les trochę jest. Sepiczek Sepiczek bardzo dobrze mówi. Nie wiem w ogóle po co ktoś zadaje takiego typu pytania 'jak wyglądają prawdziwe lesbijki?', przecież to jakaś paranoja. Wyglądają różnie,tak jak powiedziała Sepiczek. Ja jestem lesbijką a pewnie nikt by o mnie tak nie powiedział bo wyglądam jak hetero osoba. To tak samo głupie jakby ktoś rzucił pytanie typu 'jak wygląda wegetarianin a jak wygląda osobowa wszystkożerna' ;/ tragedia. Ludzie zastanowcie się zanim coś napiszecie,bo to po prostu żałosne i śmieszne:) lap91 ocenił(a) ten serial na: 9 baska_89 ". Nie wiem w ogóle po co ktoś zadaje takiego typu pytania 'jak wyglądają prawdziwe lesbijki?'" Jak to po co? Żeby rozkręcić nowy wątek :P Jak widać na przykładzie poprzednich trzech stron tematu, mało kto próbował odpowiedzieć na to pytanie [przyznaję, dosyć śmieszne ;)] natomiast rozkreciło się kilka innych rozmów i każdy miał okazję zaprezentować swoje poglądy, ergo: oceniam pozytywnie takie dziwaczne tematy w styly 'jak wyglądają prawdziwe lesbijki', 'czy mój pinczer jest wyrasowiony jeśli ma trzecie oko na kręgosłupie' i 'obcowałam z UFO. trzy razy.' Jest pozytywnie, bo zazwyczaj olewa się temat, a ludzie którzy się nie znają, kontaktują się ze sobą i są dla siebie w większości mili i wyrozumiali. pomijam pana z krzywym umysłem z pierwszej strony ;)Pozdrawiam ciepło, więcej dziwnych tematów!Mał. lap91 'krzywy umysł' hahaha ale się uśmiałam,niezłe:) baska_89 + skrzywiona psychika- to jako bonus.;) megi198919 Nie ma sie co tak denerwowac nad tym postem czlowiek moze nie mial nigdy doczynienia z homo zobaczyl serial i mial pytania co do polskiego spoleczenstwa ja przynajmniej z takiego zalozenia wychodze...:) acidd ocenił(a) ten serial na: 10 lejko "Człowiek" to znaczy ja?;) Bo jeśli tak, to konkretniej mówiąc jestem dziewczyną-lesbijką w dodatku, miło mi:] Dawno tu nie zaglądałam (zdziwiła mnie bardzo spolszczona nazwa serialu, która ni w ząb mi nie pasuje, no ale.) Pozwolę sobie skomentować osoby komentujące mój post;) Nie uważam wcale bym zadała głupie pytanie, ponieważ nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi;) Do tego sama w tym poście zaznaczyłam że to pytanie może się takie wydawać, może też zabrzmieć śmiesznie. Jednak w tamtym czasie (a było to przeszło 2 lata temu) bardzo chciałam poznać opinię innych lesbijek na temat ich wyglądu. Może powiem inaczej: chciałam wiedzieć czy coś takiego jak stereotyp na ten temat ma rację bytu. Z Waszych wypowiedzi wynika że nie;) Natomiast jeśli chodzi o stwierdzenie - baska_89 odnośnie jej samej - "Ja jestem lesbijką a pewnie nikt by o mnie tak nie powiedział bo wyglądam jak hetero osoba." to cóż mogę powiedzieć, tyle tylko że zaprzecza sama sobie. Skoro piszesz że wyglądasz jak hetero, to tym samym musisz mieć na myśli że osoba homo wygląda inaczej:]Przy czym ja dwa lata temu zadałam pytanie "jak?" - "jak wygląda?" które wg Ciebie jest głupie;)To wszystko w tym temacie,pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie:) acidd nikt nikomu nie zaprzeczył,są lesbijki kobiece i są lesbijki które robią się na facetów,ale tak samo jest z dziewczynami hetero,więc nie ma na to żadnego wytłumaczenia:) acidd tak lesbijki nie koniecznie musza byc meskie. sa tez mega sexowne i kobiece nawet czlowiekowi na mysl by nie przyszlo ze to lesbijka dlatego trudno niektorym sie odnalez użytkownik usunięty acidd różnie wyglądająpo prostu te stereotypowe najbardziej rzucają się w oczy, dlatego nam się wydaje, ze jest ich więcej, bo tych normalnie wyglądających nie rozpoznajemy (podobnie jest z gejami)no i nie zapominajmy, że wśród heteroseksualistów atrakcyjni ludzie też stanowią tylko jakiś procent acidd Hm. Powiem tak. "Typy" lesbijek są bardzo zróżnicowane, ale na ogół stereotypy są takie:Gej - - kompletne przeciwności, ale stereotypy, to jednak tylko lesbijki, które są męskie, i znam takie, które są mega kobieca, lecz w moich znajomych przeważa opcja damskich homoseksualistek. :>. użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 10 acidd Ja jestem PRAWDZIWĄ lesbijką. Nie będę oceniać swojej urody ale nikt nigdy nie pomylił mnie z chłopakiem. Wiem co to tusz do rzęs i buty na obcasie. Nie chadzam na parady gdzie w pierszych rzędach pradują pseudokobiety wyglądające jak chłopy. Nie oglądam również tego głupiego serialu o którym tu mowa(obejrzałam parę odcinków, pośmiałam się ale szybko mnie znudziło) gdyż jest on bardziej płytki niż Moda na MĘSKICH LESB. acidd Akurat lesbijki są zwykle grube i zaniedbane, mają męski styl. Z znanych lesbijek Hollywood tylko Portia DeRossi wygląda jak kobieta, reszta to babochłopy pokroju słynnej Ellen. Lobby lewacko-gejowskie, wciąż bardzo agresywne jak widze ^^. Ulisseska What are you even talking about. Lesbijki grube i zaniedbane? W moim zyciu widzialam wiecej zaniedbanych straight niz wszystkich gay razem wzietych. Zreszta co ma waga do orientacji? Guzik ma, lol. Jak nie znasz i nie wiesz, jak wygladaja lesbijki, to sie prosze nie wypowiadaj. Stonnka Dokładnie, ja również znam wiele bardzo atrakcyjnych les, pięknych wręcz Uroda nie ma nic do orientacji, a postrzeganie ludzi wyłącznie przez pryzmat ich fizycznej atrakcyjności jest bardzo płytkie. miss_russ Ach, uwielbiam kiedy to straight wypowiadaja sie na temat lesbijek <3 Takich ciekawych rzeczy mozna sie o sobie dowiedziec.. ale cusz, ponoc uczymy sie cale zycie! (...) acidd To moze ja sie wypowiem, bo mieszkam w San Francisco i duzo tu lesbijek. Wygladaja ROZNIE. Jedne sa kobiece, drugie meskie. I sa meskie na pewno nie dlatego, bo musze cos ukrywac tak jak ashanitorun to napisala, bo w SF na pewno nie musza nic ukrywac ;). A czy sa ladne czy brzydkie, to nie mi oceniac. acidd Lesbijki to zwyczajne kobiety. Dlaczego więc mają się różnić od kobiet hetero? Jeżeli kobieta ma krótkie włosy nie musi być od razu lesbijką. Tak samo kobieta z nadwagą może być hetero, a kobieta, która nie nosi sukienek i szpilek również może być hetero. Niektórzy ludzie uważają lesbijki za grube, brzydkie kobiety, których nie chciał żaden facet. Nic bardziej mylnego! Lesbijka może być zarówno elegancka, dziewczęca jak i chłopięca. Tak samo kobieta hetero. Kobieta to kobieta. Orientacja seksualna nie robi z kobiety (jak i faceta) dziwoląga ;)
Jak zrozumiałam, że jestem biseksualna. „Kiedy byłam przy niej, odczuwałam jakąś przedziwną ekscytację. Nie potrafiłam tego nazwać, ale za każdym razem, gdy patrzyłam na jej usta
Najlepsza odpowiedź ...?No jak klei sie do dziewczyn Odpowiedzi nie wiem , nie mam takiego problemu ; / sana102 odpowiedział(a) o 18:53 Dziewczna podrywa cie jesli jestes dziewczyna blocked odpowiedział(a) o 18:53 Generalnie dopóki nie zobaczysz tego kogoś 'w akcji' lub w parze z inną dziewczyną to nie masz pewności. Ponoć się ukrywają. Po chodzi kobiety po stylu ubierania się po tym jak zachowuje się w obecności kobiet i czy je podrywa. blocked odpowiedział(a) o 00:45 yyyy..?no.. laska zarywa do dziewczyn, klei się do nich, przytula (w dziwny sposób), całuje. itp. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
757 views, 21 likes, 4 loves, 2 comments, 2 shares, Facebook Watch Videos from Mikołaj Milcke: ️Powiedział Wam ktoś kiedyś: "jestem gejem", "jestem
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-03-12 10:26:28 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Temat: Czy to możliwe że jestem lesbijką?Mam 20 lat i nigdy wcześniej nie odczuwałam niczego do kobiet, ale ostatnio zaczęły mi się podobać. Jestem zdezorientowana, nie wiem co robić, nie wiem kim jestem... To trudne. Sądziłam, że takie wątpliwości ma się w wieku dojrzewania. Trudno mi o tym pisać, myśleć i mówić, ale mam nadzieję, że mi pomożecie. 2 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 13:56:07 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?Myślę, że prędzej biseksualistką, chyba, że do tej pory NIKT Ci się nie podobał. Lesbijki z definicji nie odczuwają erotycznego pociągu do mężczyzn, faceci mogą się im podobać, ale jak ładne obrazy albo rzeźby, tak samo jak kobiety podobają się heteroseksualnym babkom. Ale możesz być też hetero a to jakiś przejściowy okres spowodowany jakimś zawirowaniem w Twoim życiu. Orientacja kształtuje się trochę dłużej niż tylko przez okres dojrzewania ciała, mniej więcej do 25 roku życia, w domach promujących tradycyjne wartości może to nastąpić nawet później. 3 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 14:13:37 Ostatnio edytowany przez zakleta_w_marmur (2013-03-12 14:21:25) zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Przejściowe ? To znaczy zniknie równie szybko jak się pojawiło ? Vian o jakich zawirowaniach mówisz? Czy może to być spowodowane tym, że w mojej rodzinie panowała przemoc psychiczna ze strony ojca? Nie chciałam budować związków (do tej pory TYLKO z mężczyznami) bo bałam się, że będzie równie toksyczna atmosfera. Kobiety zaczęły mnie intrygować emocjonalnie. Czy jeśli jestem Bi to mogę się jakoś z tego wyleczyć ? Wiem, że to nie choroba ale po wyprowadzce z domu starałam się sobie wszystko ułożyć, poukładać na nowo... A teraz czuję jakby wszystko na nowo się że zaśmiecam forum, pierwszy raz w życiu czuję, że muszę porozmawiać, ale nie mam z kim. 4 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 14:30:34 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-03-12 14:31:31) Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Nie, jeśli jesteś bi, to jesteś bi. Bi się nie zostaje, bo przemoc psychiczna ze strony ojca, ale pod wpływem działania hormonów na Twój mózg w okresie, kiedy byłaś w brzuchu mamy, ergo tego nie można wyleczyć. Można Cię najwyżej uwarunkować na pociąg do mężczyzn, a nie niechęć do kobiet, mniej wiecej tak jak tresuje się psa. Taka "terapia" polega na tym, że dostajesz pozytywne wzmocnienie, kiedy reagujesz pożądaniem na bodźce związane z heteroseksualizmem, a negatywne z homoseksualizmem. Powoduje to straszne spustoszenie w psychice, moim zdaniem za stosowanie takich metod powinno się zawirowaniach miałam na myśli np. coś takiego - przykładowo! - rozstałaś się z facetem, który Cię ranił, wspierała Cię przyjaciółka, ona Ci się kojarzy bardzo pozytywnie, a faceci generalnie bardzo negatywnie, więc podświadomie zaczynasz się zastanawiać, czy może nie warto byłoby wiązać się z kobietami. Albo bardziej drastyczny przykład - zostałaś zgwałcona, seks z mężczyzną kojarzy Ci się jednoznacznie negatywnie, jednocześnie boisz się samotności, chcesz wsparcia, więc znów podświadomie zwracasz się w stronę kobiet. To akurat podlega terapii, bo leczy się nie samą orientację, a negatywne konotacje z psychiczna ze strony ojca mogła wywołać taki efekt jeśli była dość drastyczna. Jakby nie patrzeć ja bym się przeszła z kwestią przemocy do sprawa to dlaczego uważasz, że bycie bi mogłoby jakoś rozsypać Ci życie? Jesteś teraz w związku z mężczyzną? zaśmiecasz forum. ;-) Ale jakbyś chciała pogadać poza forum, to zapraszam - kontakt do mnie masz w podpisie. 5 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 15:14:09 Ostatnio edytowany przez zakleta_w_marmur (2013-03-12 16:02:10) zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? - Tak, przemoc była Nie, nie jestem w związku z nie przeżyłam tak traumatycznych Czyli najzwyczajniej w świecie miałam skłonności homoseksualne od zawsze jednak umiejętnie to w sobie uciszałam? Więc dlaczego to ujawniło się akurat teraz? Co do psychologa...wiem jak wygląda taka rozmowa. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym rozmawiać z nim o moim sądzę, że zniszczy mi to życie? Wiesz, boję się, że się zakocham w kobiecie. Tak naprawdę zakocham, rozumiesz? Nienawidzę siebie, za to kim jestem i jaka jestem. Zawsze tak było. A teraz mam kolejny dowód na to, że nie jestem taka jak wszyscy. dziękuję Vian za zrozumienie, jesteś dobrą duszą tego forum. 6 Odpowiedź przez adlernewman 2013-03-12 16:49:41 adlernewman Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-24 Posty: 3,264 Wiek: 36 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? No i co sie strasznego stanie gdy okaze sie, ze wolisz kobiety? Swiat sie zawali? Nie ma co panikowac. Moze byc wiele powodow Twojego pociagu, ale sam w sobie nie jest niczym okropnym. Wrecz przeciwnie, jest pozytywnym przejawem Twojej seksualnosci. To, czego nie musieliśmy rozszyfrowywać, wyświetlać drogą wysiłków osobistych, to, co było jasne już przed nami, nie do nas należy. Od nas pochodzi jedynie to, co wydobywamy z ciemności będącej w nas i czego nie znają Marcel ProustSorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury 7 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 17:03:02 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? adlernewman napisał/a:No i co sie strasznego stanie gdy okaze sie, ze wolisz kobiety? Swiat sie zawali? Nie ma co panikowac. Moze byc wiele powodow Twojego pociagu, ale sam w sobie nie jest niczym okropnym. Wrecz przeciwnie, jest pozytywnym przejawem Twojej wiem co pozytywnego w tym widzisz. Rozumiem jeśli jest się lesbijką lub heteryczką, wtedy białe jest białe a czarne jest czarne. A bi jest najgorszą orientacją, i wkurzają mnie słowa : " żeby życie miało smaczek..." To jest cholernie trudne. Rozumiem, że Ty nigdy nie byłaś w sytuacji kiedy z dnia na dzień twoja orientacja zaczęła się zmieniać z niewiadomych nie widzisz jak ludzie są nietolerancyjni? Żyjemy w kraju w którym (niestety) ludzie którzy choć odrobinę różnią się od pozostałych są "gorsi". Niestety. Jestem cholernie tolerancyjna. Zawsze byłam. Każdy zasługuje za szczęscie, taka jest moja opinia. Niestety moja sytuacja jest cholernie skomplikowana. Leczyłam się na depresję i boję się, że znowu przestaję nad swoim życiem tracić proszę nie neguj mnie tylko za to, że nie wiem co się ze mną dzieje. 8 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 17:14:06 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Dlaczego sądzę, że zniszczy mi to życie? Wiesz, boję się, że się zakocham w kobiecie. Tak naprawdę zakocham, rozumiesz?Pewnie, że rozumiem. Ale dlaczego się tego boisz. Ok, ludzie są nietolerancyjni, ale po pierwsze nie wszędzie (w małych wsiach jest siłą rzeczy gorzej niż w wielkich miastach), po drugie być z kobietą chyba nie jest jeszcze tak strasznie, nie? Ludzie nie tolerują ogromnej masy rzeczy - śmieją się z upodobań seksualnych, z gustów muzycznych, kulinarnych, politycznych, religijnych etc etc. Nie da się tak żyć, żeby zadowolić każdego, więc najlepiej zadowolić siebie, a jak się komuś to nie podoba, to niech się goni. 9 Odpowiedź przez adlernewman 2013-03-12 17:22:54 adlernewman Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-24 Posty: 3,264 Wiek: 36 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Zakleta, chociaz jestem prawie 100% hetero, spalam z dziewczynami (trzema), i jakos zycie z tego okropne mi nie wyszlo. Jestem z facetem, kocham go, ale szczerze mowiac gdybym spotkala odpowiednia dziewczyne, rzeczy moglyby sie inaczej co do nietolerancji, bedziesz zycie wiesc dla poklasku sasiadow? To, czego nie musieliśmy rozszyfrowywać, wyświetlać drogą wysiłków osobistych, to, co było jasne już przed nami, nie do nas należy. Od nas pochodzi jedynie to, co wydobywamy z ciemności będącej w nas i czego nie znają Marcel ProustSorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury 10 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 17:49:44 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Dziękuję Vian, to sprawdzić, wykluczyć to, że jestem Bi, ale:-Nie wiem jak. -Boję się, że mi się spodoba. Marzę o tym abym jutro rano, po przebudzeniu, nie myślała ani o mężczyznach ani o kobietach. Co mam zrobić aby siebie zaakceptować ? Kiedyś zakochała się we mnie lesbijka. Powiedziała mi to ot tak, po prostu. Powiedziałam, że jestem przez chwilę nie zastanawiałam się nad tym, że może być inaczej. Teraz wiem, że ją okłamałam. I skrzywdziłam. Przede wszystkim skrzywdziłam. I nie mogę sobie tego wybaczyć. Wiem jak cierpiała. Cholerka, przecież widywałam ją wolę być samotna niż szczęśliwa i dyskryminowana...Wiem to chore. 11 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 18:24:17 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-03-12 18:27:51) Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? zakleta_w_marmur napisał/a:Kiedyś zakochała się we mnie lesbijka. Powiedziała mi to ot tak, po prostu. Powiedziałam, że jestem przez chwilę nie zastanawiałam się nad tym, że może być inaczej. Teraz wiem, że ją okłamałam. I skrzywdziłam. Przede wszystkim skrzywdziłam. I nie mogę sobie tego wybaczyć. Wiem jak cierpiała. Cholerka, przecież widywałam ją mnie biseksualistka, jak byłam bardzo młodą nastolatką, ona była trochę starsza. Też powiedziała to ot tak. Też się przeraziłam i powiedziałam, że jestem hetero, zresztą wówczas za taką się uważałam, podobały mi się dziewczyny, ale uważałam, że nie TAK podobały. Też ją zraniłam, ale wtedy uważałam, że tak trzeba. Nadal tak uważam, że wtedy tak trzeba było, bo gdybym ją kochała i mogła z nią być, to pewnie bym to czuła. Niemniej parę lat później poznałam inną kobietę, zakochałam się i to ze wzajemnością. Tadam, oficjalnie jestem od tamtej pory bi. Mnie też to zdziwiło. ;-)Mam za sobą związki i z kobietami i z mężczyznami - nie jakieś tam jednonocne romanse, tylko zwyczajne kilkuletnie związki. Zetknęłam się niby z nietolerancją, straciłam jedną przyjaciółkę przez to, która uznała, że "nie życzy sobie słuchać o tym, bo to obrzydliwe", więc przyjaźń się naturalnie rozluźniła i zanikła, ale mówiąc szczerze większe problemy miałam przez swój ateizm niż biseksualizm. Inna sprawa, że mieszkam w Warszawie, może jakbym mieszkała w jakimś Pierdziszewie Małym, to by tak fajnie nie było. No ale zawsze się można przeprowadzić. ^^Nie ma za co, akurat teraz nic szczególnego nie robię. ^^A co do dyskryminacji - ja wychodzę z założenia, że za coś i tak będę dyskryminowana jak trafię na buców - za niewiarę, za poglądy polityczno-społeczne, za związki, za to za tamto. Wiesz, byłam przez jakiś czas związana z mężczyzną: też byłam dyskryminowana, bo akurat był 20 lat starszy, więc na pewno się z nim puszczam za kasę. To chyba nawet większą solą w oku ludziom było niż fakt, że oficjalnie przedstawiam jakąś dziewczynę jako swoją. Ludziom nie dogodzisz, serio. Nie próbuj. Po prostu od dyskryminujących trzymaj się na wyciągnięcie kija. 12 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 19:23:49 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? "Po prostu od dyskryminujących trzymaj się na wyciągnięcie kija."Niestety to nie taki proste. Do niedawna mieszkałam w bardzo małej miejscowości, teraz również mieszkam w Warszawie. Różnicy nie widzę. Twierdzisz, że straciłaś "przyjaciółkę"...Przepraszam ale z tego co czytam ta osoba nie zasłużyła na miano przyjaciółki...Kurcze, przyjaciele powinni wspierać, pomagać, szanować mimo wszystko! A nie zwiewać, gdy okaże się, że "coś ich brzydzi". Arystoteles mawiał iż Przyjaciel to jedna dusza w dwóch ciałach...I tak powinno nie wiem, nigdy nie miałam przyjaciół, więc nie powinnam się wypowiadać na ten temat. Takie jest po prostu moje wyobrażenie prawdziwej to musiało cholernie boleć. Jak się uporałaś z tym, że jesteś Bi? Miałaś problemy z zaakceptowaniem siebie? Przepraszam, że tak marudzę ale to dla mnie bardzo trudne. 13 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 19:36:28 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Takie jest po prostu moje wyobrażenie prawdziwej to musiało cholernie masz generalnie rację, szczególnie że nie chodziło o mówienie o detalach z naszego życia seksualnego, a mówienie o związku po prostu - o tym np. że się pokłóciłyśmy czy że jedziemy gdzieś na wspólny weekend. Czy cholernie bolało..? Zabolało, ale nie aż tak cholernie, może dlatego, że było raczej stopniowe. Ja nie zareagowałam na to jakoś "Tak, no to spierdalaj!", tylko powiedziałam ok. A w praktyce też mi się odechciało słuchać o jej facecie, bo niby czemu ja miałabym pozwalać się jej wypłakiwać na rękawie, skoro ona nie pozwoli mi na to samo. "Przyjaźń" skurczyła się do rozmiarów znajomości, poważne wspieranie się do "small talks" i w końcu całkiem się ogólnie nawet moi co bardziej konserwatywni, wierzący przyjaciele i bliżsi znajomi nie mieli z tym się uporałaś z tym, że jesteś Bi? Miałaś problemy z zaakceptowaniem siebie?Żadnych, może dlatego że nigdy nie miałam problemów z mniejszościami seksualnymi, uważałam, że wszystko jedno kto z kim sypia. Lesbijek i gejów nie traktowałam ani jak pariasów, ani jak egzotycznych dziwów i mniej więcej o takich poglądach dobierałam sobie przyjaciół - pewnie dlatego też sama nie miałam szczególnych powiem Ci też, że ja ze swoimi kobietami robię normalnie to wszystko co z mężczyznami - chodzimy do restauracji, kina, wyjeżdżamy gdzieś wspólnie, dajemy sobie buziaka w usta na przywitanie, wymieniamy kwiatkami i innymi takimi na ulicy i kamieniami raczej we mnie nikt za to nie rzuca. Może i gdzieś tam ktoś posyła jakieś nieprzyjazne spojrzenia czy coś pomrukuje pod nosem, ale na to nawet nei zwracam uwagi. Ja w ogóle mam trochę w nosie ludzi, którzy nie są dla mnie wazni w żaden sposób. 14 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 20:08:29 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Ja nigdy nie miałam problemów z mniejszościami seksualnymi! To mnie bardzo zastanawia, że akceptuję pary tej samej płci ale potrafię zaakceptować siebie! Sama nie wiem, widocznie coś ze mną nie tak. Zazdroszczę Ci, że się z tym pogodziłaś. Ba, jesteś dzięki temu szczęśliwa :-)Vian, czy popełnię faux pas jeśli zadam Ci osobiste pytanie ? Jeśli tak, to wybacz, nie musisz na nie odpowiadać, otóż:Czy jeśli sypiałaś z mężczyzną a potem spróbowałaś tego z kobietą to nie było tak, że kompletnie odrzuciłaś mężczyzn i zajęłaś się tylko kobietami ? No bo jeśli no nie wiem.. Jadasz pizze z ananasem, później chcesz poznać smak innej więc próbujesz z pepperoni i to właśnie ta ci bardziej zasmakuje więc jadasz tylko ją...Przepraszam za porównanie, nie wiedziałam jak inaczej mogę to ująć :-)Nigdy nie byłam z nikim jednak mnie to bardzo dla mnie nie są ludzie homoseksualni. Ja całe życie uważałam, że zakochujemy się w duszy, prawda? A nie w wyglądzie fizycznym. Trudno mi zrozumieć co się ze mną dzieje, trudno mi to zaakceptować. Zawsze sądziłam, że lepiej będzie mi samej a teraz sama nie wiem...Czegoś mi brakuje w życiu. Boję się bliskości i związku jednocześnie czując pustkę. Wiem to sprzeczne co mówię. Najprościej byłoby uciec od tego wszystkiego. 15 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 21:08:34 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? To mnie bardzo zastanawia, że akceptuję pary tej samej płci ale potrafię zaakceptować siebie!A jest to jedyna kwestia, w której nie umiesz zaakceptować siebie? Uważasz się za atrakcyjną, ładną dziewczynę, jesteś zadowolona z tego, jak wyglądasz, jesteś pewna siebie, jesteś dumna ze swojej osobowości, świadoma zalet i wad - całą resztę siebie poza ewentualną orientacją akceptujesz?Vian, czy popełnię faux pas jeśli zadam Ci osobiste pytanie ?Kociak, przestań się krygować, ja o swojej seksualności mówię dość jeśli sypiałaś z mężczyzną a potem spróbowałaś tego z kobietą to nie było tak, że kompletnie odrzuciłaś mężczyzn i zajęłaś się tylko kobietami ?Nie, w żadnym wypadku. Po prostu - poznaję człowieka - kobietę, mężczyznę, czasem się sobie spodobamy, czasem nie, jak ze wzajemnością to fajnie, możemy spróbować czegoś razem. I to wszystko. Generalnie jest tak samo jak z facetami, tylko więcej dawania sobie kwiatów i chodzenia na kolacje, bo my chyba jakoś bardziej o tym pamiętamy. ^^W ogóle zaraz Ci coś wyślę na mail. ;-) 16 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 21:26:05 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Nie, to nie jest tak, Droga Vian. Ja nie akceptuję siebie w ogóle. A teraz mam kolejny dowód na to że jestem jeszcze mniej wartościowa. Żałosne, prawda? Niestety mam z tym ogromny problem. Ale jeśli całe dzieciństwo słyszysz od osoby która powinna być dla ciebie autorytetem, że jesteś "śmieciem" itp. To zaczynasz w to wierzyć. I za cholerę nie możesz uwierzyć, że jest Zaraz odczytam maila 17 Odpowiedź przez ban 2013-03-13 01:39:03 ban Net-Facet Nieaktywny Zawód: hitech, management Zarejestrowany: 2012-11-28 Posty: 1,024 Wiek: 3X (trójka na początku) Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Jak facet się ożeni, to wciąż może czuć pociąg do innych kobiet. Tak samo kobieta może wyjść za mąż, a mimo to czuć pociąg do innych kobiet. Zupełnie nie widzę tutaj problemu. To taki standard, filozofia "zdrady" czy hamowania popędu seksualnego. Nie trzeba tego hamować. Choć ja jestem hetero i żona też, to jednak kobiety biseksualne całkowicie akceptuję. Nie wiem dlaczego, ale tak myślę. Druga sprawa jest taka, że każdy potrzebuje miłości, przytulenia, drugiej duszy. Tego Ci brakuje. To się nazywa "samotność". Brakuje Ci kontaktu zarówno na poziomie fizycznym "skóra przy skórze", jak i mentalnym -- dusza, oczy, drugi człowiek. A do tego jesteś przez kogoś zgnojona i masz niskie poczucie wartości. Trzeba to naprawić. Wymaga dużo pracy. Ale skoro tutaj piszesz, to może już zaczęłaś swoją drogę w stronę lepszego "ja". 18 Odpowiedź przez karolcia_38 2013-03-13 09:09:35 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-03-13 20:48:48) karolcia_38 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-27 Posty: 471 Wiek: 38 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Witam:-)może i ja dorzucę swoje 5 groszy tymbardziej że przeczytawszy jeden fragment wypowiedzi zaklętej zagotowało się we mnie. od początku"Mam 20 lat i nigdy wcześniej nie odczuwałam niczego do kobiet, ale ostatnio zaczęły mi się podobać. Jestem zdezorientowana, nie wiem co robić, nie wiem kim jestem... To trudne. Sądziłam, że takie wątpliwości ma się w wieku dojrzewania."nie wiem jak wy kochani ale ja "dojrzewałam" baardzo długo. dlatego dla mnie lat 20 to dopiero początek kształtowania się upodobań tożsamości początek poszukiwań siebie swoich predyspozycji odnajdowanie odpowiedzi czego się chce a czego nie a co jeszcze trzeba posmakować i poprzeżuwać by oststecznie stwierdzić czy to jest nasze czy jednak sobie odpuścimy. dlatego i zdezorientowanie i "nie wiem kim jestem i co robić" jest jak najbardziej na miejscu ja jedynie ujełabym to "jestem w trakcie poszukiwań stoje na rozdrożu mam kilka dróg i nie wiem która droga byłaby dla mnie najlepsza". i wypróbować jakąś jak się nie sprawdzi zmienić kierunek i wypróbować inną i tak poznawać siebie. przecież życie to ciągłe dokonywanie wyborów i poznawanie siebie. najgorsze co można zrobić to wsadzić się w ramki i próbować zadowolić wszystkich i do tego za główne motto zyciowe obrać sobie hasło "stereotyp mój kompas życiowy". tragedia gotowa. poczytaj sobie o fałszywym i prawdziwym ja. według mnie twoje rozterki są konsekwencją przeżytych traum i toksycznego dzieciństwa. ogólnie temat rzeka. ja jestem DDD i DDA i dopiero po latach terapii udało mi się dotrzeć do siebie i odczarować przeszłość choć konsekwencje będę ponosić do końca życia po porstu nauczyłam się z tym żyć. " Nie wiem co pozytywnego w tym widzisz. Rozumiem jeśli jest się lesbijką lub heteryczką, wtedy białe jest białe a czarne jest czarne. A bi jest najgorszą orientacją, i wkurzają mnie słowa : " żeby życie miało smaczek..." bardziej krzywdzącego i stereotypowego podejścia oraz spłycania tematu nie znam. o dziwo właśnie lesbijki uważają że bi jest orientacją "nie do przyjęcia" choć oczywiście nie wszystkie. nie ulega wątpliwości że biseksualizm jest jedną z orientacji więc tak jak heteroseksalizam homoseksualizm i ostatnio aseksualizm jest cechą daną każdemu człowiekowi. więc w czym problem? nie w nienaturalności tego co w się z tobą dzieje a z przyjęciem przez homofobiczne społeczeństwo. przez pryzmat patrzenia i oceniania ciebie przez innych ludzi ty definiujesz co jest dobre złe we własnym życiu. największa utopia jaką znam. wynika ona z dużej potrzeby akceptacji. znam to uczucie. ja pierwsze kontakty seksualne "zaliczyłam" z kobietami potem pierwszy pogiąg seksualny też miałam do kobiet potem kilka incydentów też ale to nie przeszkodziło mi "chodzić" z chłopakami by w rezultacie wyjść za mąż urodzić dwoje dzieci rozwieść się ponownie związać z mężczyzną by koniec końców obdarzyć ogromną miłością kobietę i związać się z nią po dziś dzień. i dziś oczy szeroko otwieram bo tak jak kiedyś uważałam że jestem biseksualna dziś poddaję to w wątpliwość mimo oczywistym faktom bo moja psychoseksualność jakby przeszła metamorfozę i objawiła się w całej krasie i jednak zdecydowała nie kochana nie jesteś bi jesteś homo i tak naprawdę zawsze byłaś homo tylko spychałaś to na tył głowy. i tak zaklęta ja ma m 39 lat i dopiero teraz odnalazłam siebie prawdziwą. i jestem z tego faktu bardzo zadowolona wreszcie jestem w pełni sobą. nie piszę o i przyjaciołach bo ja zawsze otaczałam sie ludźmi własnego pokroju dla których coś takiego jak orientacja nie ma specjalnie znaczenia liczy się człowiek. ja osobiści spotkałam się z objawami dyskryminacji ale nigdy jakimiś drastycznymi i w większości przypadków wśród ludzi starszych. natomiast ja jakoś specjalnie się nie kryję z tym że jestem z kobietą nawet u mnie w pracy wiedzą o tym. i jest oki. dlatego nie ma co "tragizować" choć owszem problem istnieje wiele na forum kobiety kobietom można wyczytać. polecam ci to bardzo. takich dylematów jak ty masz obecnie jest tam dużo. co do reszty zgadzam się z 100% z Vian więc nie będę powtarzać. i uważam że w tym zdaniu"Ale jeśli całe dzieciństwo słyszysz od osoby która powinna być dla ciebie autorytetem, że jesteś "śmieciem" itp. To zaczynasz w to wierzyć. I za cholerę nie możesz uwierzyć, że jest inaczej."jest klucz do tego co się z tobą dzieje i tak naprawdę budzące się w tobie pożądanie do kobiet jest jedynie zapalnikiem nie przepracowanych koszmarów z dzieciństwa. a reagujesz tak gwałtownie bo seksualność człowieka to drażliwy dekikatny trudny temat. pozdrawiam ciepło karolina "Między bodźcem a reakcją leży nasza największa siła....wolna wola" 19 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-13 19:38:09 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? karolcia_38 napisał/a:budzące się w tobie pożądanie do kobiet jest jedynie zapalnikiem nie przepracowanych koszmarów z dzieciństwa. a reagujesz tak gwałtownie bo seksualność człowieka to drażliwy dekikatny trudny z twojego postu wynika, że jeśli uporam się z przeszłością to wszystko wróci do normy...Bynajmniej jak tak to odczytuję, nie wiem czy poprawnie. Może widzę co chcę widzieć. Ale jeśli to prawda, to dziękuję za radę. Tylko nie wiem czy mogę pozbyć blizn z duszy, które tak cholernie bolą. 20 Odpowiedź przez karolcia_38 2013-03-13 20:32:54 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-03-13 20:38:33) karolcia_38 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-27 Posty: 471 Wiek: 38 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? dobrze odczytujesz. pytanie co jest dla ciebie "normą" bo właśnie o tą "normę" się rozbija dalsza twoja egzystencja. jeśli bycie lesbijką będzie norma i prawdą o tobie to wszystko gra jeśli inaczej to dalsza praca cię możesz pozbyć się blizn z duszy. poza tym często i gęsto te blizny na duszy są czym innym niźli nam się wydaje. "Między bodźcem a reakcją leży nasza największa siła....wolna wola" 21 Odpowiedź przez czerwonykapturek 2013-07-26 13:34:12 czerwonykapturek Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-23 Posty: 5 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?A słyszeliście o czymś takim??? Można poznać naprawdę fajnych ludzi. 22 Odpowiedź przez Katarzynka82 2013-08-24 19:12:43 Katarzynka82 Zbanowany Nieaktywny Zawód: Wolny zawód Zarejestrowany: 2013-08-19 Posty: 818 Wiek: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Ja nie maiłabym z tym żadnego problemu Jestem wierna tak jak ty mi. 23 Odpowiedź przez Tulawiedźmula 2013-08-24 20:29:58 Tulawiedźmula Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-11 Posty: 287 Wiek: 31 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Ani ja jeśli taka jest Twa natura nie ma co z nią walczyć, ani uważać za złe ,myślę,że powinnaś spróbować z kobietą Znów Ziemia Obiecana woła mnieprzystań, na której spotkam CięSłyszę Twój głos obietnica jeszcze drżytą Ziemią Obiecaną jesteś Ty 24 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-08-29 21:00:53 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? "spróbuj z Kobietą" - tak, właśnie w tym tkwi sęk. Nie potrafię. Nie potrafię zbliżyć się na tyle, żeby stworzyć coś - choćby ulotnego. Tym bardziej z Kobietą. Nie było mnie tu sporo czasu, miałam nadzieję, że będąc sama ze sobą uporam się z tym kim jestem. Jednak tkwię w miejscu. I nie wiem co zrobić, żeby choć przez chwilę poczuć się normalna. Pozdrawiam, K. 25 Odpowiedź przez Tulawiedźmula 2013-08-30 10:51:16 Tulawiedźmula Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-11 Posty: 287 Wiek: 31 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? musisz się przełamać wejdź może na jakiś portal dla lesbijek porozmawiaj online a potem zobaczysz....bądź sobą naturalną, Znów Ziemia Obiecana woła mnieprzystań, na której spotkam CięSłyszę Twój głos obietnica jeszcze drżytą Ziemią Obiecaną jesteś Ty 26 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-08-30 17:55:21 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Tulawiedźmula napisał/a:musisz się przełamać wejdź może na jakiś portal dla lesbijek porozmawiaj online a potem zobaczysz....bądź sobą naturalną,Po co mam rozmawiać, wchodzić na czaty dla lesbijek? Po co mam "próbować"? Wiem kim jestem, chcę to zmienić. A nie "próbować". Swoją drogą związek prowadzi do seksu. a ja się go brzydzę. Bliskości co? Już wolałabym być aseksualna. 27 Odpowiedź przez Prinzessin_de 2013-08-30 17:59:36 Prinzessin_de Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-29 Posty: 2,378 Wiek: 30 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? zakleta_w_marmur napisał/a:Mam 20 lat i nigdy wcześniej nie odczuwałam niczego do kobiet, ale ostatnio zaczęły mi się podobać. Jestem zdezorientowana, nie wiem co robić, nie wiem kim jestem... To trudne. Sądziłam, że takie wątpliwości ma się w wieku dojrzewania. Trudno mi o tym pisać, myśleć i mówić, ale mam nadzieję, że mi ze masz takie odczucia nie oznacza , ze jestes kobiet jest bi i wiele kobiet ma fantazje erotyczne budzace ciekawosc ale to nie znaczy , ze jestes les. Jedno cialo dwa oblicza. Raz aniolek raz diablica. 28 Odpowiedź przez marychu 2014-01-20 00:42:31 marychu Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-20 Posty: 1 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?Mam 17lat i mam dziewczynę już od 2 miesięcy jesteśmy szczęśliwe, ale podobają mi się też inne mam chęć napisać i często to robię ale moja dziewczyna się czasem dowiaduję i jest bardzo zazdrosna. Kocham ją bardzo mocno jeszcze ze sobą nie spałyśmy jesteśmy całkiem inne ale w sumie to dobrze uczymy się od siebie różnych rzeczy... ona ma 16 lat i jest problem bo jej rodzice mnie nie tolerują uważają że jestem złym towarzystwem dla niej Spotykamy się w ukryciu najczęściej jest to w nocy <3 Nwm co robić bo to tak jakby nie ma sensu nawet się spotkać nie możemy bo jej rodzice się czepiają co mam robić pomożecie jakoś ? 29 Odpowiedź przez 2014-01-21 03:58:53 Ostatnio edytowany przez (2014-01-21 04:00:57) Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-21 Posty: 4 Wiek: 26 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?marychu Mam dziwne wrażenie że trolujesz Czyżby były ferie? 30 Odpowiedź przez ella milosc zakrecona? 2014-01-28 00:16:08 ella milosc zakrecona? Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-20 Posty: 116 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? zakleta_w_marmur napisał/a:adlernewman napisał/a:No i co sie strasznego stanie gdy okaze sie, ze wolisz kobiety? Swiat sie zawali? Nie ma co panikowac. Moze byc wiele powodow Twojego pociagu, ale sam w sobie nie jest niczym okropnym. Wrecz przeciwnie, jest pozytywnym przejawem Twojej wiem co pozytywnego w tym widzisz. Rozumiem jeśli jest się lesbijką lub heteryczką, wtedy białe jest białe a czarne jest czarne. A bi jest najgorszą orientacją, i wkurzają mnie słowa : " żeby życie miało smaczek..." To jest cholernie trudne. Rozumiem, że Ty nigdy nie byłaś w sytuacji kiedy z dnia na dzień twoja orientacja zaczęła się zmieniać z niewiadomych nie widzisz jak ludzie są nietolerancyjni? Żyjemy w kraju w którym (niestety) ludzie którzy choć odrobinę różnią się od pozostałych są "gorsi". Niestety. Jestem cholernie tolerancyjna. Zawsze byłam. Każdy zasługuje za szczęscie, taka jest moja opinia. Niestety moja sytuacja jest cholernie skomplikowana. Leczyłam się na depresję i boję się, że znowu przestaję nad swoim życiem tracić proszę nie neguj mnie tylko za to, że nie wiem co się ze mną wez na luz..zrelaksuj sie spokojnie..i jesli bedziesz miala jakas okazje to spruboj cos ..bedziesz wiedziec czy to jest to co Ci odpowiada..a jesli nie to juz nie bedziesz myslec..Pewnie tez to tez nie jest tak ze kazda kobieta tak samo jak w wypadku faceta Ci sie podoba ,,moze wypisz co konkretnie ..u obu plci...i:) 31 Odpowiedź przez Kobudo 2014-04-26 21:16:47 Kobudo Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-07 Posty: 2 Wiek: 29 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Moim zdaniem masz problem. Ogromny problem. Nie, nie z tym że nie wiesz kim jesteś tylko z tym że nie potrafisz zaakceptować siebie. Patrzysz w lustro i widzisz dzieciaka który panicznie boi się ojca, który słyszy że jest nikim . I bez terapii się nie obejdzie. Łakniesz akceptacji, każdy potrzebuje ciepła i uwagi. To całkiem normalnie, dlatego nie radzisz sobie z sobą. Bo dotąd wydawało Ci się że nie potrzebujesz nikogo. Słyszałaś może o mapach marzeń?:-)PS. Żyjesz jeszcze?:-) Odezwij się, jesteśmy ciekawi jak się czujesz, w sumie rok już minął od Twojego postu:-) 32 Odpowiedź przez Czarna Kotka 2014-04-27 08:07:51 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-04-27 08:11:21) Czarna Kotka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-18 Posty: 1,813 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Powinnaś iść na terapię dla DDD, bo to, a nie orientacja (jakakolwiek) jest Twoim największym problemem.(tutaj opis czym jest DDD/DDA) pragnienie nawiązania relacji i jednocześnie paraliżujący strach przed tym, samoocena bliska zeru, te problemy istniejące w takim natężeniu jak to opisujesz, niestety trudno Ci będzie poradzić sobie z nimi o własnych siłach. Terapeuta będzie miał wiedzę i narzędzia, dzięki którym będzie powoli rozwiązywał te supły, które powstały w twojej psychice na skutek toksycznego wychowania. Czy będziesz tworzyć związki z mężczyznami, czy z kobietami, czy na przemian okaże się z czasem, najważniejsze, żebyś nie czuła się z tym źle. A jeszcze ważniejsze, żebyś nie czuła się źle sama ze sobą. Czarna Kotka:No łamali granice przekraczający ja oszukani i często zmuszani do tego ludzie. Rozumiem że to spokojnie usprawiedliwia wypieprzanie ludzi, w tym kobiet i dzieci na bagna i niech tam zdychają, byle po Mniej więcej tak. 33 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2015-03-02 19:35:30 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Hej, witam Was po dwóch latach od podzielenia się moją historią na tym portalu. A raczej jakąś częścią się troszkę przed Wami pochwalić, może też pokazać ile Wam zawdzięczam, podziękować - dużo się przez ten czas skrócie można ująć to mniej więcej tak: od przelęknionej nienawidzącej siebie dziewczyny po dojrzalszą, jeszcze troszkę wycofaną ale znającą swoją wartość to co pisałam dwa lata temu...Aż mnie dreszcze mnie przechodzą. Mam wrażenie że pisała to zupełnie inna jeszcze rzeczy których się uczę, są też takie które są zupełnie obce. jest to, że można czuć emocje. i móc je opisywać. Wiecie jaką frajdę mi sprawiło gdy pierwszy raz w życiu nie obwiniłam siebie tylko powiedziałam: "wkurzyłam się na Ciebie!" złość minęła zaczęłam się śmiać jak dziecko...Ulgę co mnie wręcz zszokowało? Że dotyk może być miły, przyjemny. To na razie tyle, pozdrawiam K. 34 Odpowiedź przez Vian 2015-03-02 19:46:02 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Cześć, Zaklęta. ^^ Z ciekawości - jak tam Twój domniemany biseksualizm? Jakoś to się rozwinęło? Gratulacje, swoją drogą. Świetnie jest się na kogoś otwarcie wkurzać, prawda? ^^ 35 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2015-03-02 20:05:24 Ostatnio edytowany przez zakleta_w_marmur (2015-03-02 20:19:34) zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Cześć Vian:)Była w moim życiu Kobieta, otworzyła mnie na dotyk, na ludzi. Pamiętam jak pierwszy raz mnie musnęła po policzku - po prawie pół roku znajomości. Ta cierpliwość, wyrozumiałość i ciepło mnie urzekło. Co do mężczyzn, nadal unikam. Jest we mnie jeszcze jakiś rodzaj strachu, takiego strachu że się kurczę. Otwarcie mogę powiedzieć - jestem powiem Ci...Nieziemskie uczucie z tym wkurzaniem:)Aż się szczerzę do laptopa myśląc o Vian, skorzystałam z Twojej rady i zostawiłam przeszłość w Niesamowite jest po prostu czuć. 36 Odpowiedź przez Aneczka241 2016-09-03 18:22:19 Aneczka241 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-09-03 Posty: 1 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?Mam ten sam problem... Chcesz o tym popisać....Bo ja bym chciała... 37 Odpowiedź przez Amigo Vulnerable 2016-09-05 09:42:21 Amigo Vulnerable Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-06-19 Posty: 45 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?jaki to problem ? prawie wszystkie kobiety są bi... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Co zrobiłem (-łam) nie tak? Mój syn jest gejem, moja córka lesbijką. Co zrobiłem (-łam) nie tak? Szok, niedowierzanie, rozpacz, wściekłość, strach, poczucie winy – to najczęstsze emocje towarzyszące rodzicom, którzy dowiedzieli się, że ich dziecko jest homo/biseksualne. Gdzie zrobiłem (-łam) błąd?
Rok później poznałam dziewczynę. Dziesięć lat później urodziłam córkę. Już świadomie w drodze inseminacji nasieniem znanego mi dawcy poczęłam bardzo chciane dziecko. Dziś kończy 11 lat. Jest wspaniałe i bardzo je kocham. Dojrzałam do macierzyństwa Poprosiliśmy czytelniczki i czytelników o nadsyłanie swoich historii aborcyjnych. Chcieliśmy pokazać spektrum doświadczeń, wyciągnąć aborcję ze sfery tabu i dać przestrzeń osobom, które często zmuszane były do milczenia ze strachu przed stygmatyzacją. Niektóre historie już opublikowaliśmy. Pani Magda, emerytowana nauczycielka zdecydowała się na jedno dziecko, miała dwie aborcje. Bez żadnego problemu, bo wtedy aborcja była w Polsce legalna. „Jakież ja miałam szczęście, że urodziłam się w latach 50., a nie 90.!” – komentuje. Pani Danuta również przerwała ciążę w Polsce, ale 12 lat temu. Musiała to robić w niepewnych i traumatyzujących warunkach aborcyjnego podziemia. An Urbanek opowiedziała o swojej bezpiecznej aborcji w Holandii. Dziś zakłada kolektyw Ciocia Czesia, który będzie pomagał Polkom przerwać ciążę w czeskich klinikach. Dla pani Agnieszki decyzja o przerwaniu ciąży z poważnymi wadami płodowymi była dramatem. A potem tego dramatu nie uszanował nikt, ani rodzina, ani Kościół, ani „obrońcy życia” i stał się koszmarem. Anka opowiada o samotności i próbie życia według wzorca „normalności”, który jej orientacji seksualnej nie dopuszczał. Ta historia opowiada o aborcji, ale też o świadomym i szczęśliwym macierzyństwie. Sama Miałam 23 lata, byłam sama. Sama w takim zupełnie pełnym znaczeniu. Nie mam ojca, nie utrzymywałam kontaktów z matką. Z dalszą rodziną też nie. Niewielu znajomych. Ledwo wystarczało na przeżycie. Studia zaoczne rzuciłam przez brak pieniędzy. Ale nie w tym problem. Otóż jestem lesbijką. Właściwie wiedziałam o tym od 12. roku życia. Jednak wszędzie naokoło słyszałam, że na pewno nie spotkałam Pana Właściwego. Że mi przejdzie. Że faza taka. Postanowiłam zagryźć zęby i sprawdzić. Żeby nie było, że jestem lesbijką, bo nie wiem, nie znam. Nie miałam wtedy ani wiedzy, ani siły, żeby stanąć po swojej stronie. Normalność Jestem atrakcyjną kobietą, więc szybko znalazłam chłopaka. Dosyć długo zwlekałam z ostatecznym aktem. Niedobrze mi było na samą myśl o bliskości. Czułam się jak oszustka i jednocześnie część mnie bardzo chciała akceptacji rozumianej jako „normalność”. Po sześciu miesiącach, był akurat sylwester, chłopak się mocno niecierpliwił i bardzo naciskał. Nie rozumiał. Zresztą nie dziwię mu się. Nie wiedział, dlaczego go ciągle odpycham. Był zakochany. Ja niezbyt. Upiłam się i poszłam z nim do łóżka. Z zabezpieczeniem oczywiście. I co z tego. W efekcie przeżyłam najnudniejsze 15 minut mojego życia, upewniłam się, że bardziej mnie kręci zarys sutka nieznajomej w autobusie niż penisy oraz poczęłam potomka. Jeden wielki fuckup. Kiedy dowiedziałam się o ciąży, byłam już po rozstaniu. Chłopakowi powiedziałam prawdę. Że jestem lesbijka. Poczuł się oszukany i urażony. Miał rację. Schyliłam głowę i pozwoliłam mu to krzyczeć, a potem odeszłam. Nie i już W pierwszym momencie po wyniku testu ciążowego poczułam wielki strach, w drugim przerażenie a w trzecim rozpacz. Teraz? Serio? Jak zaczynam zbierać kawałki swojej tożsamości i buduję siebie? Poinformowałam chłopaka, że jestem w ciąży. Uznałam, że ma prawo wiedzieć i ewentualnie wychować jeśli chce. Ja tego dziecka nie chciałam. Nie i już. Nie odezwał się przez miesiąc. Uznałam, że to znaczy, że nie chce. Najpierw próbowałam wywołać krwotok (gorące kąpiele, mocna kawa etc.) – mało wiedziałam o tym, co należy zrobić. Potem poszukałam ginekologa. Nie wiem już jakim kanałem dostałam informację o lekarzu, który wykona zabieg. Zapłaciłam. Szybko poszło. Następnego dnia czułam się naprawdę wolna. Szczęśliwa i wolna. Macierzyństwo Wiedziałam, w środku, że ta decyzja była słuszna z każdej możliwej strony. Ekonomicznej. Społecznej. Była dobra dla tego dziecka – myślę, a nawet jestem pewna, że wyładowałabym na nim całą moją złość i frustrację. Za to, że nie mogę stanowić o sobie i być kim jestem. Rok później poznałam dziewczynę. Dziesięć lat później urodziłam córkę. Już świadomie w drodze inseminacji nasieniem znanego mi dawcy poczęłam bardzo chciane dziecko. Dziś kończy 11 lat. Jest wspaniałe i bardzo je kocham. Dojrzałam do macierzyństwa. Czasami żałuję, że musiałam podjąć tamtą decyzję, ale jednocześnie cieszę się, że ją podjęłam. Marta K. Nowak Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie). Przeczytaj także: Lubisz nas? Dołącz do społeczności
Dziękuję mej ukochanej Cydney, która zawsze jest przy mnie - tak Jodie Foster podziękowała na jednej z amerykańskich gal swej dziewczynie, z którą żyje od 14 lat. W ten sposób gwiazda oficjalnie przyznała się, że jest lesbijką.
Postawy homoseksualne często budzą w społeczeństwie wiele kontrowersji, a zdarza się nierzadko i tak, że są obiektem potępienia. Dzieje się tak dlatego, że wiedza na temat takiej orientacji seksualnej jest nadal niewystarczająca. Z tego powodu publiczne okazywanie sobie uczuć przez dwie kobiety może budzić wiele negatywnych zachowań i opinii. Receptą na zmianę takich zachowań powinno być zatem uświadamiane społeczeństwa na temat orientacji homoseksualnej. Lesbijki - odbiór społeczeństwa Choć zdaje się, że mężczyźni będący w związkach homoseksualnych są dużo bardziej piętnowani przez społeczeństwo, to przedstawicielki płci pięknej też nie są akceptowane. Publiczne trzymanie się za ręce, obejmowanie, pocałunek czy inne formy wyrażania uczuć przez osoby o takiej orientacji nadal jest odrzucane przez większość. Co ciekawe, deklaracje lesbijek są często uważane jako przejaw słabości. Lesbijki część społeczeństwa postrzega jako osoby zranione przez mężczyzn, które brak uczuć próbują sobie zrekompensować u osoby tej samej płci. Stereotypem jest także myślenie, że lesbijki mają pewne cechy męskie. Poglądu takiego nie można bowiem odnieść do wszystkich kobiet homoseksualnych. Lesbijki - prawdy i mity Na temat lesbijek i gejów krąży wiele mitów i niedomówień w społeczeństwie. Do niedawna homoseksualizm był wpisany nawet na listę chorób, przez co często wymuszano na lesbijkach podjęcie leczenia. Jednak na szczęście na podstawie medycznych przesłanek homoseksualizm został usunięty z tej listy. Wykreślenie bycia lesbijką z listy chorób obala kolejny mit, według którego lesbijkę można wyleczyć z homoseksualizmu terapią konwersyjną. Przeciwnicy uważają nawet, że lesbijki mają mniejsze mózgi niż kobiety heteroseksualne, choć nie ma na to żadnych dowodów medycznych. Twierdzą oni również, że problem ten nie występuje wśród zwierząt, co oczywiście mija się z prawdą. Kolejnym mitem na temat zarówno lesbijek, jak i gejów jest to, że orientacja seksualna wynika z wychowania. To, czego dziewczyna doświadcza w domu, ma decydować o tym, czy zostanie lesbijką, czy też nie. Dlatego też bardzo często uważa się, że bycie lesbijką jest przejawem dewiacji, ponieważ lesbijka krzywdzi w ten sposób siebie i innych zarówno pod względem medycznym, jak i społecznym odreagowując swoje problemy z dzieciństwa. Przeciwnicy rozpowszechniali również fałszywe informacje na temat tego, że homoseksualizmem można się od lesbijek zarazić. Jest to niemożliwe z medycznego punktu widzenia, ponieważ homoseksualizm jest prawdopodobnie uwarunkowany przez hormony i epigenetykę. Ponadto bycie lesbijką nie zagraża w żaden sposób zdrowiu i życiu. Lesbijkom często zarzuca się też rozwiązłość. Jest to prawdopodobnie związane z postrzeganiem homoseksualizmu, jako dewiacji, czy zaburzenia. Pomimo tego, statystyki pokazują, że zarówno większość gejów, jak i lesbijek deklaruje chęć bycia w szczęśliwym, monogamicznym związku. Niestety większość religii również nie akceptuje lesbijek i uważa homoseksualizm za grzech. Dlatego lesbijki są często wykluczane ze swoich społeczności i kościoła, jeśli postanowią powiedzieć głośno o swojej orientacji.
Ostatecznej odpowiedzi na pytanie „czy jestem gejem lub lesbijką?” każdy musi udzielić sobie sam. Jednak w poszukiwaniu tej odpowiedzi nikt nie musi być sam. Warto dzielić się myślami, emocjami, wątpliwościami z zaufanymi osobami – zarówno heteroseksualnymi jak i homoseksualnymi. Jeżeli nie czujemy się na to gotowi, można
Od poniedziałku pod hasłem #jestemLGBT zaprezentowało się już kilkanaście tysięcy osób w mediach społecznościowych. Niektórzy mają nadzieję, że oto narodzili się obywatele. Akcja rozwija się lawinowo. Od poniedziałku na Twitterze pod hasłem #jestemLGBT zaprezentowało się już kilkanaście tysięcy osób. Co o sobie mówią? #jestemLGBT i jestem twoją lesbijką z sąsiedztwa. Albo: #jestemLGBT i nie chcę nikogo zmieniać, chcę być szczęśliwy w moim kraju. Albo: #jestemLGBT. Spotkasz mnie w pociągu, na rynku i w parku, choć najwięcej mnie przed jakimś ekranem, bo taki zawód frontendowca. Albo: #jestemLGBT. Jestem ratownikiem, urzędnikiem, strażakiem ochotnikiem. Uczę studentów, jak ratować życie i dbać o bezpieczeństwo. Żyję i kocham. Albo: #jestemLGBT i jestem studentem medycyny, który za pięć lat będzie odpowiadać za Twoje zdrowie i życie. Ja też #jestemLGBT Zupełnie przeciętni ludzie. Sąsiedzi spotykani w windzie, przechodnie, koledzy z pracy. Jest Wiktor, „łysiejący inżynier laboratorium, chemik”, jest Monika, „ta dziewczyna, która pożyczała ci zawsze długopisy i pomagała na matematyce przed maturą”. Jest Sebastian, „łysy koleś, który ćwiczył obok ciebie dzisiaj na siłowni”. Ze zdjęć, które zamieszczają obok wpisów i hasztagów, spoglądają bardzo młodzi ludzie. To im, dwudziestolatkom, czasami wciąż nastolatkom, bez trudu przychodzi coming out. Chcą się pokazać. „Niech nas zobaczą” – głosiła pierwsza w Polsce akcja przeciwdziałająca homofobii i dyskryminacji. Na billboardach zaprezentowało się kilka jednopłciowych par. Niektórzy w odpowiedzi zostali pobici. Billboardy wisiały w miastach i wzbudzały zgorszenie. Był 2003 r. O Twitterze jeszcze nikt nie śnił. Czy oto narodzili się obywatele? Akcję #jestemLGBT uważnie obserwuje Anna Mierzyńska, która jeszcze niedawno uczestniczyła aktywnie w życiu politycznym (była asystentką posła PO Roberta Tyszkiewicza), a dzisiaj je analizuje, zwłaszcza w sieci. Tłumaczy, że akcję wygenerowali użytkownicy Twittera, na co dzień słabo tu widoczni: – To bardzo młodzi ludzie. Na ogół nie ujawniają się na Twitterze, choć mają konta. Nie opisują się imionami i nazwiskami. Nie wchodzą w dyskusje. Często łączą ich nietypowe zainteresowania muzyczne. Są fanami tzw. k-popu, czyli koreańskiej muzyki popowej. Ich zdjęcia profilowe zastępowane są często awatarami z koreańskimi piosenkarzami, słabo czytelnymi dla przedstawicieli innych pokoleń symbolami. Teraz pojawiły się twarze. Do tej pory nie brali udziału w dyskusjach politycznych, do których na polskim Twitterze jesteśmy przyzwyczajeni. Teraz zbiorowo robią coming out. Czytaj także: TVP kontra LGBT, czyli najwyższa forma propagandy Mierzyńska podkreśla, że nie jest to ich pierwsza wspólna akcja. Dali się poznać kilka miesięcy temu: – Kiedy był strajk nauczycieli, zabrali głos. Zgodnie opowiedzieli się po stronie nauczycieli i ich postulatów. Teraz znowu są widoczni. Badaczka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt #jestemLGBT: – Bardzo wyraźnie widać, że w ich pokoleniu coming out nie jest już czymś bardzo trudnym. Jeszcze 10–15 lat temu powiedzenie głośno „jestem gejem”, „jestem lesbijką” wymagało ogromnej odwagi. Nie było wiadomo, jak zareagują rodzice, przyjaciele czy pracodawcy. Ci, którzy dzisiaj mówią o swojej orientacji na Twitterze, są spokojni. Nie obawiają się, czy ktoś ich odrzuci, bo są nieheteronormatywni. Pod ich postami pojawia się hejt, który ich zaskakuje. Ale o wiele więcej jest bardzo pozytywnych reakcji. „Chcemy zamieszkać na Twitterze” – mówi ich pokolenie. Niektórzy komentatorzy mają nadzieję, że oto narodzili się obywatele. Skoro zabrali głos w jednej społecznej akcji, to być może zdecydują się wziąć udział w kolejnej i jesienią pojawią się przed urnami. #jestemLGBT – mówią ci, którzy mają już prawo głosu albo za chwilę będą je mieli. #jestemLGBT wychodzi z Twittera Zdjęcia i opisy #jestemLGBT wylewają się powoli na inne portale społecznościowe. Więcej jest ich na Instagramie niż na Facebooku, bo z Instagrama korzystają częściej młodzi ludzie. Pojawiają się także głosy mówiące o akcji z nieco innej perspektywy. Jedni wspierają, inni piszą o problemach. Można znaleźć tu zdjęcie młodego mężczyzny na wózku inwalidzkim: „Nie #jestemLGBT, ale jako osoba z niepełnosprawnościami doświadczam podobnej dyskryminacji, choć trochę bardziej zakamuflowanej, i spotkałem się z agresją fizyczną skierowaną w moją stronę. Dlatego bardzo utożsamiam się z tą akcją i jestem po stronie wszystkich wykluczonych”. Na razie trudno oszacować, jaka będzie moc akcji #jestemLGBT. Ale wiemy już, że jeden hasztag może zmienić świat, tak jak zmieniło go #MeToo.
a tu nagle taka niespodzianka! do mojej dziewczyny przychodzi ostatnio gęsto często nowa koleżanka, która wie, że moje dziewczę jest les, ale nie wie, że jest moje. innymi słowy, wersja oficjalna dla całego osiedla i dla niej jest taka, że ona tylko u mnie mieszka. no i pomimo tych częstych odwiedzin koleżanka nic a nic się nie
Bywa, że nie chcą ich wpuścić do gejowskiego klubu. Bywa, że im nie wierzą, bo nie pasują do stereotypu. O tym, jak w Polsce żyje się lesbijkom, opowiadają Jagoda Jobda i Helena Urbańska, autorki świetnego podcastu „Lesbijski SOR”. Angelika Kucińska: Zawsze wydawało mi się, że lesbijkom jest łatwiej niż gejom. Taka opinia niedoinformowanej osoby heteroseksualnej. Jagoda Jobda: Wiele osób tak myśli. Łatwiej, bo my nie możemy dostać w twarz na ulicy? Bo nikt nas nie będzie szarpał w klubie? Nas też szarpią, też rzucają w naszą stronę chamskie obelgi. A do tego społeczeństwo jest już przyzwyczajone do widoku geja. Wie, że jest nienaprawialny. Ale jak widzi lesbijkę, która jeszcze nie wygląda jak stereotypowa lesbijka, to może da się ją naprawić, może coś się tylko dziewczynie pomyliło. Helena Urbańska: Lesbijki nie są traktowane poważnie. Gej jest zdefiniowany, w pełni homoseksualny. Ta refleksja, że lesbijkom jest łatwiej, może wynikać z tego, że społeczeństwo ich nie widzi. Nie ma lesbijek w kulturze, nie ma ich na ulicach. To była refleksja sprzed słuchania Waszego podcastu. Włączyłam „Lesbijski SOR” i uświadomiłam sobie, że macie gorzej, bo reprezentujecie dwie ignorowane społecznie, uciszane grupy: kobiety i LGBT. Jagoda: Jedyny moment, w którym pomyślałam, że może wcale nie mam tak najgorzej jako lesbijka, to moment awantury o aborcję, bo akurat ten problem, jeden jedyny, mnie osobiście nie dotyczy aż tak bardzo. Jako kobiety jesteśmy nawet wykluczane ze społeczności LGBT. Helena: Idziemy do klubu gejowskiego i nie chcą nas wpuścić. A jak już wejdziemy, to wszystkim wydaje się, że jesteśmy koleżankami do obmacywania. Nie mamy swojego miejsca. Nie jesteśmy traktowane jak autonomiczni ludzie. Bo nie wiadomo, kto to są te lesbijki. Skąd się wzięły, jak wyglądają, dokąd chodzą. Pewnie na ryby. Robicie podcast, żeby to zmienić? Zobacz także: Jagoda: Chcemy pokazać innym lesbijkom, że mogą znaleźć swoje miejsce. Nie będzie to łatwe, ale jest do zrobienia. Sama wiele razy zastanawiałam się, gdzie pasuję że skoro nie tu i nie tam. Co jest ze mną nie tak? Są jakieś miejsca dla mnie czy nie? Gdybym wtedy usłyszała od kogoś, gdzie szukać, na pewno byłoby łatwiej. Jagoda: Mamy sztab gejów celebrytów, którzy ci powiedzą, jak żyć, co robić i gdzie bywać, a nie ma żadnej lesbijki w tym kraju, która podzieliłaby się wskazówkami. Helena: Mnie też zależy na widoczności i reprezentacji, o której mówi Jagoda. Podcastem pokazujemy, że istniejemy, jesteśmy normalne, żartujemy, mamy swoje życie poza tym, że jesteśmy lesbijkami, bo to nie jest nasza praca. Mamy studia, rodziny, pracę, koleżanki, swoje historie. Podcast adresujecie tylko do lesbijek? Helena: Mnie zależy, żeby naszego podcastu słuchali młodzi ludzie, którzy nie są hetero. Kiedy dorastałam, brakowało mi osób, które powiedziałyby: „Hej, istniejemy, jesteśmy prawie w twoim wieku, mamy swoją historię i możemy ci opowiedzieć, jak to wszystko wygląda”. Jeśli tego nie masz, zostają ci filmy, w których lesbijka zawsze na koniec się zabija. Chciałabym, żeby podcastu słuchali też rodzice młodych ludzi. Jagoda: Mamy w planach odcinek, do którego zaprosimy nasze mamy. Może to pomoże jakiejś młodej dziewczynie z małego miasta, która boi się powiedzieć rodzicom, że jest lesbijką. I jeśli usłyszy nasze mamy, które mówią, że dla rodzica też nie była to łatwa rozmowa, ale zareagowały OK, to być może będzie bała się mniej. Helena: Wierzę, że gdyby rodzice takiej młodej osoby posłuchali chociaż fragmentu naszego podcastu, łatwiej byłoby im zobaczyć w lesbijce normalną osobę. A dzięki temu zareagowaliby na coming out własnego dziecka z większą empatią. Wasze coming outy, o których opowiadacie w jednym z odcinków, były akurat relatywnie miłe. Jagoda: Mój był chyba jednym z lepszych, jakie w ogóle mogą się wydarzyć. Ale też mam wielu znajomych z zupełnie innym doświadczeniem. Niektórzy już przerobili sytuację i mają kontakt z rodzicami, inni wciąż go nie utrzymują. Zwłaszcza od tych ostatnich usłyszałam, że taki podcast mógłby pomóc. Ludzie w mniejszych miastach czy na wsiach czerpią wiedzę z plotkarskiej prasy, z TVP. Czytają o skandalach. Nie wiedzą, że LGBT to zwykli ludzie, których da się polubić, którzy żyją normalnie, którzy są obok, a nie tylko w jakimś dziwnym świecie w odległej galaktyce. Helena: Jeśli już nawet pojawia się jakaś reprezentacja LGBT w telewizji, to albo jest to przerysowany, śmieszny gej, albo lesbijka z bardzo dramatyczną historią. I najczęściej pojawiają się na drugim planie. Popkultura na pewno nie pomaga. Próbowałyście w jednym z ostatnich odcinków wymienić pięć dobrych filmów albo seriali z lesbijkami na pierwszym planie i nie dało się. Helena: Bo popkultura przez całe lata pomijała lesbijki albo pokazywała je stereotypowo. Stereotypowo, czyli jak? Helena: Pokazywano lesbijki jako kobiety, które mają męskie cechy. Z kolei związek lesbijski był pokazywany tak, że jedna jest właśnie bardziej męska, a druga bardziej kobieca, jakby nie było na świecie miejsca na związek dwóch kobiet. Jedna miała męską ekspresję, w ubiorze, w zachowaniu, a druga pisała wiersze i ćwiczyła jogę. Nie ma oczywiście nic złego w tej męskiej ekspresji, niech każdy wyraża się tak, jak ma na to ochotę, tylko że takie pokazywanie związków lesbijek jest stereotypem. To się zmienia? Jagoda: Tak, coraz częściej w serialach pojawiają się homoseksualni bohaterowie czy bohaterki już niepokazywani tak stereotypowo jak kiedyś. Dobrym przykładem jest „Euforia”. Jagoda: Zrobiłyśmy podcast, żeby być częścią zmiany. Żeby nie tylko pomóc młodym lesbijkom, lecz także np. poszerzać świadomość młodych heteroseksualnych mężczyzn, którzy bardzo często nie potrafią zareagować na komunikat: „Jestem lesbijką, więc możemy się kumplować, ale nie podrywaj mnie”. Wciąż zdarzają się sytuacje, gdy heteroseksualny facet widzi na imprezie dwie ewidentnie zainteresowane sobą dziewczyny, więc uderza do nich z przekonaniem, że zaraz zrealizuje scenariusz ze swojego ulubionego pornosa? Jagoda: Zbyt często. Przed zamknięciem klubów byłam na imprezie z moją dziewczyną. Dziękowałam, że ona nie mówi po polsku, gdy zobaczyłam, jak na parkiecie zbliża się do nas śliskim ruchem koleś. Podszedł i powiedział mi do ucha: „Chyba wam czegoś brakuje. Możemy pojechać do mnie”. Helena: Klasyk. Albo widząc parę dziewczyn na imprezie czy na ulicy, krzyczą: „Ej, całujcie się”. Jako kobiety i lesbijki jesteśmy w takich sytuacjach podwójnie uprzedmiotawiane. Nie wyobrażam sobie, żeby taka sytuacja zdarzyła się homoseksualnym mężczyznom, na pewno nie ze strony kobiety. My i tak jesteśmy uprzywilejowane, bo mieszkamy w Warszawie, chociaż i tu zdarzają się zaczepki, szarpania. Zmianę wprowadza większa widoczność, dlatego jeśli ktoś ma w sobie siłę, żeby się pokazywać, to powinien to robić. Sama jeszcze pięć lat temu bałam się w miejscach publicznych złapać moją dziewczynę za rękę. Teraz już się tak nie boję, co wynika i ze zmiany we mnie, i ze zmiany w świadomości społeczeństwa. Jest coraz lepiej. Ludzie często reagują pozytywnie, chociaż dla mnie najlepszą reakcją jest brak reakcji, bo nawet ta pozytywna robi z nas kogoś, kto nie mieści się w normie. Nie tylko mieszkacie w Warszawie, ale też funkcjonujecie w tolerancyjnych społecznościach, w środowisku artystycznym i gastronomii. Jagoda: Gastronomia bywa nietolerancyjna. Miałam wielkie szczęście, że zaczynałam pracę w gastronomii w knajpie na placu Zbawiciela, chyba najlepszym miejscu w Warszawie, jeśli chodzi o poziom tolerancji. To pomogło mi zbudować pewność siebie. Ale później musiałam nauczyć się weryfikować miejsca pracy. Jeśli menedżerem lokalu jest homofob, to nie pomoże ci nawet fakt, że właścicielką jest jego siostra lesbijka. Nawet małe przytyki potrafią zniszczyć komfort życia. Helena: Środowisko artystyczne wydaje się tolerancyjne, ale nic bardziej mylnego. Jest tolerancyjne w niektórych kręgach, ale nie we wszystkich. Krąg teatralny pozostaje dość konserwatywny, zwłaszcza jeśli chodzi o nauczanie, bo warszawskie teatry są otwarte. Czasem czuję, że bycie sobą może zadziałać na moją niekorzyść. Że jakiejś roli nie dostanę, a przecież muszę zarabiać pieniądze. Mimo strachu, zawsze mówię, że jestem lesbijką. Jest jeszcze coś, co was wkurza? Jagoda: Mnie wkurza to, że ludzie mi nie wierzą, gdy mówię, że jestem lesbijką. A nie wierzą mi, bo mają jakieś przekonania na temat tego, jak wyglądają lesbijki, i ja się w tych przekonaniach nie mieszczę. Helena: Mnie gadanie, że lesbijka nie jest w pełni kobietą. Słyszałam od znajomych facetów, że jestem dla nich jak kolega. Silnie identyfikuję się z kobiecością i aktywizmem feministycznym i chcę być traktowana jak kobieta. Jagoda: Mężczyznom też wydaje się, że przy lesbijkach mogą powiedzieć więcej. Na przykład opowiadają o swoich seksualnych podbojach, kogo, gdzie i ile razy pukali, ale jak tylko do pokoju wejdzie inna kobieta, to od razu milkną. Co oni sobie myślą? Że skoro mnie też podobają się kobiety, to zachowuję się tak samo jak oni? Jest również coś takiego, że bycie lesbijką już cię w pełni określa w oczach innych. Nie jesteś wielowymiarową osobą. Po co mam cię pytać o twoje pasje? Jesteś lesbijką, więc wszystko już wiem. Tylko że to lesbijki też mają swoje życie i swoje historie. Podcastu Jagody i Heleny możecie posłuchać TUTAJ. Wywiad ukazał się pierwotnie w marcowym wydaniu magazynu Glamour (nr 3/2021) dostępnym na stronie
– Jestem zaskoczona, że można się w kimś tak zakochać. Dla mnie nie było oczywiste, że jak urodzę, to od razu pokocham to dziecko. Kiedy byłam w ciąży, głaskałam brzuch, bawiło
Monika i Agnieszka poznały się na portalu LGBT. Monika przez 16 lat miała męża, ma także dwójkę dzieci, które bardzo kocha. Kocha i Agnieszkę – i chociaż nie było łatwo – panie są dziś razem bardzo szczęśliwe. Coraz więcej gejów i lesbijek, którzy mają za sobą różnopłciowe związki i małżeństwa postanawia zawalczyć o swoje szczęście. I opowiedzieć swoją historię. Chcecie podzielić się własną historią?PISZCIE DO NAS!AgnieszkaPoznałyśmy się na portalu społecznościowym LGBT. Agnieszka dopiero co rozstała się ze swoją dziewczyną – po kilku latach związku. Przeglądała profile i mój zwrócił jej uwagę. Dodała mnie do ulubionych. Napisałam do niej i tak zaczęła się nasza znajomość. Ja mieszkałam wtedy w Anglii, a Agnieszka w Polsce. Wydawało się, że pozostaniemy tylko wirtualnymi przyjaciółkami, na szczęście stało się inaczej. Zapragnęłyśmy się spotkać i od tego momentu latałyśmy do siebie co miesiąc, na zmianę. Przez okrągły się plany o wspólnym życiu i postanowiłyśmy razem zamieszkać. Agnieszka zdecydowała się przenieść się do Anglii. Pod koniec września przyjeżdża i będziemy już zawsze razem. Jestem bardzo szczęśliwa, że ją poznałam, jest nam razem cudownie. Życie jest o wiele piękniejsze, gdy się ma u boku taką osobę. Jest cudowna, szczera i czuła, jest moim drogowskazem. Całe życie marzyłam o kimś takim jak Ona. Dzieci moje w końcu zobaczyły, co oznacza szacunek do siebie nawzajem i jak powinna funkcjonować szczęśliwa rodzina, jak można miło wspólnie spędzać czas. Wcześniej tego niestety nie znały. Na porządku dziennym były kłótnie i wyzwiska. MążNie jestem biseksualna, chociaż byłam w związku z mężczyzną przez 16 lat. Może właśnie to, że jestem lesbijką, a nie bi przyczyniło się do jakości tego małżeństwa, a w końcu do rozwodu. Unikałam bowiem bliskości z nim tak często, jak to było możliwe i nigdy nie potrafiłam spojrzeć na niego z pożądaniem. Zastanawiałam się często nad tym dlaczego tak jest, nie byłam siebie jeszcze świadoma. Nie wyszłam za niego z premedytacją, nie wiedziałam, że jestem lesbijką. Wiele na to wskazywało, ale ja te myśli wyrzucałam ze swojej głowy i się ich wstydziłam. Jako nastolatka zakochiwałam się po kryjomu w swoich przyjaciółkach, jednak wyszłam za mąż - bo to wydawało mi się jedyną racjonalną drogą życia. Wyszłam za mąż w wieku 21 lat, cztery lata później obudziły się we mnie fantazje z czasów szkolnych, czyli bycie z kobietą. Przesiadywałam wówczas na czatach lesbijek i rozmawiałam z dziewczynami, czując się przy tym mega szczęśliwa. Wdałam się wtedy w romans z dziewczyną, która mieszkała również w Anglii. To była moja pierwsza kobieca miłość. Zakochałam się jak nastolatka. Znajomość nasza dobiegła końca, gdy zostałyśmy przyłapane na pocałunkach przez mojego męża. Nie kontaktowałam się z nią przez kilka lat, przestałam też wchodzić na czat - byłam przerażona. Bałam się, że będzie chciał rozwodu i powie o wszystkim rodzinie i znajomym i każdy mnie potępi. Ku mojemu zdziwieniu oznajmił mi jednak, że jeśli chcę i tego potrzebuję to mogę sobie stworzyć związek z kobietą, nie będzie miał nic przeciwko. Dodał, że nawet go to kręci i że o kobietę nigdy zazdrosny nie będzie. Pomyślałam, że skoro pcha mnie w ramiona kogoś innego to mnie nie kocha i mogę sentymenty odstawić na doświadczeniu bycia z dziewczyną – brakowało mi czegoś, tego co przy niej czułam, chciałam to przeżyć jeszcze raz. Zaczęłam więc poznawać kobiety na portalach LGBT. Tak poznałam Patrycję, z którą spotykałam się ponad rok. Była pierwszą kobietą, z którą byłam w poważnym związku. I właśnie będąc z nią pierwszy raz się ujawniłam: mamie i przyjaciółce. Coming outPrzyjaciółka przyjęła to całkiem normalnie, powiedziała, że ją to nie dziwi, albowiem miała co do mnie takie podejrzenia w czasach szkolnych. Z mamą była trochę inna sytuacja. Przedstawiłam jej Patrycję jako swoją koleżankę. Chciałam, żeby ją najpierw poznała. Kilka dni później ujawniłam się w smsie. Odpisała, że dla niej najważniejsze jest to bym była szczęśliwa. Był to dla mnie szok, zachowywała się, jakby wiedziała. Pytała później co z moim małżeństwem, co z dziećmi, czy mąż wie, czy jestem pewna tego, że jestem lesbijką. Znajomym i reszcie rodziny powiedziałam dopiero, gdy poznałam Agnieszkę. Jak to przyjęli? Bardzo dobrze, czego przyznam szczerze się nie spodziewałam. Jestem szczęśliwa wiedząc, że otaczam się tak tolerancyjnymi, dobrymi ludźmi. Mówili mi: nie jest ważne, czy jesteś z mężczyzną, czy z kobietą, ważne, że jesteś szczęśliwa i to widać. Związek z Patrycją nie przetrwał, w międzyczasie leczyłam się na depresję, miałam mętlik w głowie. Dojrzewałam do tego, by przeżywać własne życie tak, jak tego pragnęłam. Pozbywałam się poczucia winy za to, kim jestem. Gdy w końcu zaakceptowałam siebie, postanowiłam, że się rozwiodę. Stworzyłam sobie profil na stronach LGBT i zaczęłam poznawać kobiety. Wymieniłam dziesiątki maili z różnymi osobami, ale większość słysząc, że w tle jest mąż i dzieci – kończyło znajomość. Zaczęłam więc najpierw dawać się poznać, a potem mówiłam o dzieciach i rozwodzie. Tak właśnie poznałam Agnieszkę. A ona chciała mnie poznać. DzieciCórka ma 7 lat, Agnieszkę bardzo polubiła. Mówi nawet, że ją kocha i cieszy się, że będziemy rodziną. Syn ma 15 lat i powiedział mi, że nie ma z tym żadnego problemu. Jeśli chodzi o mojego eks męża: mamy ze sobą jedynie służbowy kontakt – i dotyczy tylko dzieci. Moje przesłanie do kobiet, które są w podobnej sytuacji, jakiej sama kiedyś byłam, brzmi: walczcie o siebie i o swoje szczęście. Nie oszukacie swojej natury, a życie wbrew naturze jest wegetacją. Po rozwodzie zostałam bez grosza przy duszy, nie miałam pracy, pełno niezapłaconych rachunków, wynajęty dom i dwoje dzieci na utrzymaniu. Dałam radę, było ciężko, ale jeśli się czegoś pragnie to jest się w stanie to osiągnąć. Teraz mam kontrolę nad własnym życiem i jestem szczęśliwa, bo żyje w końcu zgodnie z sobą. Zgodnie ze swoimi przekonaniami i pragnieniami. Czasami niektóre sprawy wydają się bardziej skomplikowane niż są w jako społeczność LGBT powinniśmy się trzymać razem, wystarczająco wrogo nastawionych osób mamy wokół. Sami dla siebie bądźmy wsparciem. Nie oceniajmy, nie negujmy, skoro walczymy o równość i tolerancję, bądźmy tolerancyjni sami i traktujmy innych tak, jak sami chcemy by nas traktowano.(red: md)
Nikt nie wie, że jestem gejem/ lesbijką. Boję się, że ktoś się dowie… Życie w strachu jest okropne, ale decyzja o wyjściu z szafy należy wyłącznie do ciebie. Powiedzenie prawdy nawet jednej zaufanej osobie może bardzo pomóc. Porady, jak przygotować się do rozmowy, znajdziesz w rozdziale Jaka znowu szafa? Jestem osobą
16 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 14680 27 września 2011 14:33 | ID: 646770 Do założenia tego wątku skusiła mnie lektura artykułu w Fokusie - "Późnodojrzewające lesbijki" oraz zażarta dyskusja o mężach, którzy okazują się gejami. Dziewczyny i chłopaki... ...ponoć każda kobieta przynajmniej raz w życiu zmienia swoją orientację seksualną. ...ponoć mamy tzw. "pływającą orientację" - zakochujemy się w człowieku a nie w konkretnej płci. Co by było gdybyśmy my - przykładne żony, kochanki, matki - nagle w swoim życiu spotkały kobietę w której byśmy się zakochały? Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Zapraszam do dyskusji. 1 Bartt Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 06-05-2009 22:23. Posty: 5452 27 września 2011 14:36 | ID: 646772 Mama Tymka (2011-09-27 14:33:27)Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Miłość nie przychodzi nagle, jak... diarrhoea - najpierw się nam jakaś osoba podoba, intryguje nas, wpadamy w zauroczenie, itd, itp. Rozwija się. I wystarczy trochę odrobina wyobraźni, żeby przewidzieć następstwa. Ot mało romantyczne, ale jakże realne podejście. EOT 27 września 2011 14:38 | ID: 646775 Wiesz Bart - czasami przychodzi nagle... coś o tym wiem. Ale to nie temat tego wątku. 27 września 2011 14:39 | ID: 646777 Bartt (2011-09-27 14:36:01) Mama Tymka (2011-09-27 14:33:27)Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Miłość nie przychodzi nagle, jak... diarrhoea - najpierw się nam jakaś osoba podoba, intryguje nas, wpadamy w zauroczenie, itd, itp. Rozwija się. I wystarczy trochę odrobina wyobraźni, żeby przewidzieć następstwa. Ot mało romantyczne, ale jakże realne podejście. EOT zgadazam się nie ma miłości od pierwszego wejrzenia to jest jedynie zauroczenie i wysatczy odrobina wyobraźni i troche silnej woli aby się nie poddać zauroczeniu 4 asiula221 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 24-05-2011 11:12. Posty: 2868 27 września 2011 14:40 | ID: 646778 Jak jestem w stanie uwieżyc że mąż nagle może stać się gejem to nie uwierzę że kobieta... matka, córka, siostra, kochanka może stać się lesbijką. Zdarza się pewnie ale z reguły kobieta pomyśli o rodzinie, dzieciach. 27 września 2011 14:49 | ID: 646788 asiula221 (2011-09-27 14:40:23)Jak jestem w stanie uwieżyc że mąż nagle może stać się gejem to nie uwierzę że kobieta... matka, córka, siostra, kochanka może stać się lesbijką. Zdarza się pewnie ale z reguły kobieta pomyśli o rodzinie, dzieciach. A co za różnica - odejść do innego mężczyzny czy do innej kobiety? Kobiety które odchodzą do kochanków myślą o mężu, dzieciach, rodzinie? Też nie myślą więc mogą być takie które nie pomyślą bo się zakochały w kobiecie. 6 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 27 września 2011 16:23 | ID: 646867 No to krztynka wyobraźni. Wyobrażmy sobie kobietę "po przejsciach" typu: alkoholizm męża, jego brutalność, wyzwiska, brak stabilizacji itp. I spotykaona inna kobietę po podobnych przejściach. Obie mają bardzo złe doświadczenia w związku z mężczyzną. I mają dość mężczyzn. Jako takich z całym dobrodziejstwem inwentarza. Początkowo nastepują zwierzenia, potem wspólne spędzanie wolnych chwil. Czasem nawet przy winku. I zaczyna się przyjaźń. A z czasem zauroczenie. I jeśli partnerzy czy też mężowie nie zmieniają swego postępowania, doprowadza to do zerwania starych niesprawdzonych związków i okazuje się, że ta kobieta jest tym lekiem na całe zło. I z czasem przychodzi miłość. Zdarza się w związkach hetero , dlaczego nie może się zdarzyć między kobietami. A mężczyźni pozostają sami bo patrnetki, te niegodziwe , rzuciły ich dla drugiej kobiety. Zgroza!!!! Czy to możliwe? Myślę, że może się zdarzyć. A więc Panowie uważajcie, bo takie nastały czasy, że nie jesteście tymi jedynymi. 7 SKORPION1 Zarejestrowany: 06-07-2010 16:49. Posty: 2214 27 września 2011 17:02 | ID: 646907 Miłość , zauroczenie , pociąg sexualny , chęć sprawdzenia się ?? - nazywajcie to jak taka chwila ( nawet bez wódki czy chemi w postaci "drańskiej pigułki ) , gdy nagle okazuje się że zabrnęliśmy za daleko . A więc! Poraża Nas - "jak grom z jasnego nieba" , tak dzieje się w związkach mieszanych..Bo miłości , czy tej całej reszty nie da się "wychodzić" , bo tak chce rodzina , przyjaciele , czy ktoś tam jeszcze O lesbijkach Wiem że czasami najbardziej uczciwym kobietą może się przytrafić że zawiążą związek z drugą kobietą . Może się tak stać gdy kobieta zostaje skrzywdzona przez mężczyznę -partnera (bita , poniewierana , niedoceniona ,poniżana)....a czasami z nudów....albo braku czasu na związek z że od dziecka czuje się żle w "nieswojej" skórze. 27 września 2011 17:06 | ID: 646909 Ta pływajaca orientacja to mi raczej do biseksualistów pasuje, bo przecież jest precyzyjnie określona orientacja, w której to obie płcie moga być pociągające. A do osób hetero to mi juz to orkeślenie nie bardzo pasuje. Po co w tkaim razie wszystkie te szopki z określaniem czy ktoś jest homo, hetero czy bi? Istnieje jedna, "globalna" orientacja???? 9 SKORPION1 Zarejestrowany: 06-07-2010 16:49. Posty: 2214 27 września 2011 17:39 | ID: 646939 No to jeszcze tylko brakuje zoofili i kilku pozostałych orientacji żeby był komplet 10 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 27 września 2011 17:46 | ID: 646943 Sorpion! Nie zbaczaj z toru. 11 bielinek_kapustnik Zarejestrowany: 08-04-2011 10:58. Posty: 1112 28 września 2011 00:55 | ID: 647323 Podejrzewam, że znalazłoby się grono facetów (nie wiem, czy duże), którzy by się ucieszyli z lesbijstwa małżonki, a nawet zaprosili kochankę żony do trójkąta ;) W drugą stronę to raczej nie zadziała ;) Wiecie, mam przyjaciółkę, którą kocham na przyjacielski sposób, tak samo jak kocham np. brata czy siostrę - chcę dla niej jak najlepiej, martwię się jak coś jej idzie nie tak, pomagamy sobie itd.. Jak się pokłócę z chłopem, to często jej się zwierzam, widzę jak mnie rozumie, łapie w mig o co mi chodzi, i nawet tak sobie czasem żartujemy, że jakby nam się fajnie mieszkało razem, jedna by gotowała obiad, druga zaopiekowała się dziećmi, jedna by poszła z maluchami na spacer, a druga na zakupy, wszystko byłoby w mig zrobione, a te chłopy to takie zakały, tylko znoszą do domu jakieś klamoty i siedzą przed komputerem zupełnie nie kontaktując itd ;) Ale w tym nie ma nawet szczypty lesbijskości. Wyobrażam sobie, że mogłabym zamieszkać z kobietą, prowadzić wspólnie dom, dzielić się obowiązkami itd., ale żeby zostać lesbijką - o nie. Z tym się chyba trzeba urodzić :) 28 września 2011 08:33 | ID: 647412 Mama Julki (2011-09-27 17:06:11) Ta pływajaca orientacja to mi raczej do biseksualistów pasuje, bo przecież jest precyzyjnie określona orientacja, w której to obie płcie moga być pociągające. A do osób hetero to mi juz to orkeślenie nie bardzo pasuje. Po co w tkaim razie wszystkie te szopki z określaniem czy ktoś jest homo, hetero czy bi? Istnieje jedna, "globalna" orientacja???? Sęk w tym, że coraz częściej naukowcy odchodzą od sztywnego nazywania płci. Zauważ, że społeczeństwu łatwiej zaakcpetować homoseksualizm u kobiet niż u mężczyzn. Większość facetów to kręci. "Pływająca orientacja" nie oznacza stanu gdy podobają Ci się i mężczyźni i kobiety (to jest biseksualizm), ale taki stan w którym na różnych etapach swojego życia raz się jest heteroseksualnym a raz homoseksualnym. O kobietach, żonach i matkach które zakochują się w kobietach: - Cynthia Nixon (ta ruda z Seksu w wielkim miescie) - miała 38 lat gdy związała się z kobietą, wcześniej była żoną, ma dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa (heteroseksualnego) 29 października 2011 16:51 | ID: 670690 Debris (2011-09-27 14:39:36) Bartt (2011-09-27 14:36:01) Mama Tymka (2011-09-27 14:33:27)Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Miłość nie przychodzi nagle, jak... diarrhoea - najpierw się nam jakaś osoba podoba, intryguje nas, wpadamy w zauroczenie, itd, itp. Rozwija się. I wystarczy trochę odrobina wyobraźni, żeby przewidzieć następstwa. Ot mało romantyczne, ale jakże realne podejście. EOT zgadazam się nie ma miłości od pierwszego wejrzenia to jest jedynie zauroczenie i wysatczy odrobina wyobraźni i troche silnej woli aby się nie poddać zauroczeniu Popieram, tylko nie jestem pewna czy wystarczy trochę silnej woli, żeby się nie poddać. W każdym bądź razie jestem tego zdania, że z fascynacji od pierwszego wejrzenia może się zrodzić uczucie, natomiast sama fascynacja a nawet zakochanie się to dla mnie co innego niż prawdziwa miłość, która przychodzi z czasem i dojrzewa. Zgodzę się też z tym co jest napisane w temacie, że zakochujemy się w człowieku, nie w płci. Wątpię, czy przynajmniej raz w życiu każda kobieta zmienia oreintację, ale wiem na pewno, że wiele z nich ma okresy wahań i poszukiwań, w których pociąga je ta sama płeć, choć do niczego nie dochodzi. Cóż, każdy musi sam dojść do tego kim jest i nie ma nic złego moim zdaniem w wątpliwościach na etapie poznawania samego siebie. 14 blackagula Zarejestrowany: 30-01-2012 16:15. Posty: 1 30 stycznia 2012 16:21 | ID: 736235 Do programu telewizyjnego poszukujemy kobiet o orientacji homoseksualnej (mile widziane pary). Zapraszamy do rozmowy w babskim gronie o życiu, akceptacji ze strony otoczenia, związkach. [wymoderowano - regulamin forum pkt. 3i] Ostatnio edytowany: 30-01-2012 16:23, przez: centaurek 15 ulamisiula Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 24-03-2011 20:58. Posty: 2498 30 stycznia 2012 16:54 | ID: 736248 Niestety spotkałam się z przykładem zmiany orientacji. Mojej koleżanki mąż, po 8 latach wspólnego życia wystąpił o później okazało sie ze kolega, który do nich często przyjeżdżał, nocował i ...również miał żonę i dzieci to nie kolega a nawet swego czasu razem (2 rodziny) jeździły na wakacje. Koleżanka swego meza znała praktycznie od dziecka bo oboje są z małych miejscowości, razem uczyli się w tej samej szkole, później pracowali w jednej firmie. Mogę zrozumiec, że ktoś kto pochodzi z małej miejscowosci lub wsi boi sie ujawnić i pod presja rodziny spotyka sie z nie rozmumiem po co zakładaja rodziny?A jeszcze bardziej nie rozumiem tego jak zachował sie koleżanki maż i jego rozwodach urwali kontakt ze swoimi byłymi żonami rozu miem ale z dziećmi?Koleżanki córka zadzwoniła do niego kilka razy to przerwał rozmowę lub mówił że jest za granicą (co najwyzej powiatu) i nie chciał z nia i jego rodzice nie odzwyają sie do wnuczki chociaż mieszkaja 2 km winne są dzieci????
A dlaczego jest to niemożliwe w wieku 6 lat? Tu nie chodzi o seks. Tu chodzi o uczucia. Ja w przedszkolu podczas zabawy zawsze wybierałam sobie koleżankę za żonę, latałam za nią jak głupia i chciałam pokazać się z jak najlepszej strony. Kiedy rodzice mówili mi, że będę mieć męża, zawsze im odpowiadałam, że będę mieć żonę.
Dowiecie się kiedy przeczytacie 'Jestem lesbijką' i zagłębicie się w historie Cary i Avy *** Witajcie w kolejnej serii 'Jestem'. Mam nadzieję, że ta spodoba się tak samo jak 'Jestem gejem'. Jeśli ktoś nie czytał tamtej książki lepiej żeby to zrobił. Jak już wiecie to będzie historia Avy i Cary, przyjaciółek plex'a.
Jestem osobą homoseksualną. Trochę się boję, jak znajomi zareagują na takie wyznanie. not. Remigiusz Jaskot. "Nie boimy się kolorów" - to przewodnie hasło pierwszego w Bydgoszczy Marszu Równości, który w sobotę o godz. 14 wyruszy z Wyspy Młyńskiej. - Chcemy pokazać, że istniejemy - mówią organizatorzy.
Lesbijki z wyboru. 14 maja 2013. 11 minut czytania. 3 Cat Gwynn / Corbis. Całe życie myślały, że są hetero. A potem, mając za sobą małżeństwa, dorosłe dzieci, weszły w związek z kobietą. Zdaniem badaczy, takich relacji będzie coraz więcej. Thomas Schweizer/Getty Images/FPM Na Zachodzie badacze wychwycili homoseksualność
yLoKp.